🐹 Mt 13 18 23 Komentarz

18 “Hear then the parable of the sower. 19 The seed sown on the path is the one who hears the word of the kingdom without understanding it, and the evil one comes and steals away what was sown in his heart. 20 The seed sown on rocky ground is the one who hears the word and receives it at once with joy. 21 But he has no root and lasts only for
ks. prof. UAM dr hab. Dariusz Kwiatkowski Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza Jezus powiedział do swoich uczniów: «Posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny». Oto słowo Pańskie.
The Parable of the Sower - That same day Jesus went out of the house and sat by the lake. Such large crowds gathered around him that he got into a boat and sat in it, while all the people stood on the shore. Then he told them many things in parables, saying: “A farmer went out to sow his seed. As he was scattering the seed, some fell along the path, and the birds came and ate it up. Some “Do przypowieści otworzę usta moje, opowiem zagadkowe dzieje starodawne.” Ps. 78:2 Przypowieść o siewcy, nazywana bywa także podobieństwem o czworakiej roli. Dzisiaj przeczytaliśmy je z ewangelii Mateusza, ale historia ta opisana jest także w ewangelii Marka i Łukasza. Pan Jezus wyszedł z domu i usiadł nad morzem. Wyobraźmy sobie ilu ludzi przyszło do niego, że zmuszony został by wejść do łodzi przed napierającym tłumem. Możemy się domyślać, że wszyscy oni przyszli przede wszystkim, by chociaż dotknąć Pana Jezusa i zostać uzdrowionymi. Jak myślicie, po co Pan Jezus nauczał o rolnictwie? O czym jest ta historia? Kto jest siewcą? Co jest ziarnem? Co jest owocem? Znaczenie podobieństw (Mt. 13:10-17) Dlaczego Pan Jezus mówił do zwykłych ludzi przez podobieństwa? Zapytali go uczniowie, a On dał im takiej odpowiedzi: “Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane.” Dlaczego? Może u Pana Jezusa nie szukali prawdy, sensu życia, nie chcieli jego nauki. Przyszli żeby pozbyć się choroby, z ciekawości, a nie by zaspokoić duchowe potrzeby. “Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją.” Pamiętajmy, że ludzie stojący na brzegu, mieli przed sobą Syna Bożego. Widzieć Jezusa, to widzieć Boga Ojca. Jak czytamy w ewangelii, nauczanie Pana Jezusa poprzez podobieństwa, jest także wypełnieniem proroctw Starego Testamentu, zapisanych w Psalmach i księdze proroka Izajasza. “Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie bacznie, lecz nie rozumiejcie, i patrzcie uważnie, lecz nie poznawajcie!” Iz. 6:9 Nauczanie za pomocą podobieństw ma dwa cele: 1) ujawnić 2) ukryć. Przypowieści są rozumiane przez tych, których imiona zapisane są w księdze żywota. Tym, Pan Bóg otwiera oczy i rozumieją znaczenie Słowa Bożego. Osoby martwe duchowo, dla kontrastu, znaczenia słów nie zrozumieją. Wszyscy jesteśmy martwi duchowo, dopóki Pan Bóg nie otworzy nam oczu. O to się módlmy i prośmy, bo wiara i bycie w Bożym Królestwie to największy skarb jaki możemy otrzymać w całym naszym życiu. “Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować będzie; a temu kto nie ma i to, co ma, będzie odjęte.” Mt. 13:12 Ten pozornie trudny do zrozumienia werset, łatwiej nam zrozumieć, kiedy przypomnimy sobie przypowieść o dziesięciu minach o której ostatnio rozmawialiśmy. Wyjaśnienie przypowieści (Mt. 13:18-23) Nie wystarczy Słowa Bożego przyjąć i strzec w swoim sercu jak skarbu. Naszym zadaniem jest je pomnożyć, sprawić by wydało owoce. Jeśli mamy w sobie zbawczą wiarę w Jezusa Chrystusa, to Biblia uczy nas, że ta wiara wydawać będzie owoc. Jeden z komentatorów Biblii napisał ładnie, że przypowieść tą można nazwać także: efekt słowa zależy od stanu serca. Słowo Boże jest ziarnem, nasze serca ziemią na które pada. To w jaki sposób go słuchamy, z jakim nastawieniem, jest bardzo ważne. Starajmy się mieć serca czyste, skierowane w stronę Pana Boga, i prośmy go z całego serca i szczerze, by nam się tam objawił. Na tym polega siła prośby modlitwy “Ojcze nasz”: “Przyjdź Królestwo Twoje”. O to właśnie prosimy, by Pan Bóg przyjął nas do swojego Królestwa, by obdarował nas łaską wiary i by dane nam było poznać tajemnice Bożego Królestwa. See Mark 7:28 and Matthew 15:23-27 (printed below) But she answered and said to him, But, Lord; even the little dogs under the table eat of the children’s crumbs. (Mark 7:28) But he did not say a word to her. His disciples came and begged him, Send her away, for she keeps crying out and following us. (24) Then he responded to her and said, I Zły porywa Słowo Boże z naszego serca. Zagłusza je. No bo to co w kościele czy w ciszy domu wydaje się dobre , w realności świata już trudniej tak je zobaczyć. Bo troski, obawy, niepokoje, opinie innych. Bądź rozsądny, bądź logiczny, dostosuj się. Nic nie zyskasz, utracisz to co masz. Wiele pokus to wlasnie lek przed utrata. Tego co mamy. Bez ufności, że to co może dać Bóg będzie o wiele wspanialsze. Albo że nic nie utracimy. Bogu zależy na naszym wzroście , szczęściu, obfitości. On chce nas uwolnić od zbędnych trosk. A my tych trosk najbardziej się trzymamy. Ustalono, że najczęściej zajmujemy się sprawami nieważnymi ale pilnymi. Czymś co wciska się na siłę w nasz plan dnia i nasze nerwy i domaga natychmiastowej uwagi. Bo coś się zepsuło, bo ktoś cos powiedzial, bo okazja i promocja tylko dziś. A co nagle to po diable. Ileż razy szybkie rozwiązania wcale nie okazały się dobre. Lepiej poczekać aż opadną emocje. I rozważyć rzecz w świetle Słowa Bożego. O ile jeszcze mamy je w sercu.
Mt 13,16 - Lk 10, 23–24. Mt 13,18-23 - Mk 4, 13–20; Lk 8, 11–15. Mt 13,24-30 - Podobenstvo o kúkoli má iba Mt. Odpovedá v ňom na otázku o pôvode zla a o zmysle zla v Cirkvi a vo svete. Mt 13,31-32 - Mk 4, 30–32; Lk 13, 18–19. Mt 13,31 - Podobenstvo o vzraste horčičného zrnka znázorňuje rozvoj Božieho kráľovstva na svete
(Wj 20,1-17) Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego. (Ps 19,8-11) REFREN: Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę, Świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości. Jego słuszne nakazy radują serce, jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy. Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki, sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne, cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze, słodsze od miodu płynącego z plastra. (Łk 8,15) Błogosławieni, którzy sercem szlachetnym i dobrym zatrzymują słowo Boże i wydają owoc przez swą wytrwałość. (Mt 13,18-23) Jezus powiedział do swoich uczniów: Posłuchajcie co znaczy przypowieść o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny. Komentarz: Na trzy sposoby dar słowa Bożego może się w naszych sercach zmarnować. Można słuchać słowa Bożego, tak jakby to była tylko mądrość ludzka. A mądrością ludzką - jak wiadomo - nie musimy się do końca przejmować. Możemy ją korygować i udoskonalać, jedną mądrość ludzką można zastąpić inną mądrością ludzką. Otóż kto Ewangelię traktuje na równi z pouczeniami filozofów, a Jezusa stawia obok mędrców tego świata, niewątpliwie nie usłyszy słowa Bożego. Tak jak ziarno posiane na drodze nawet korzonka nie wypuści. Ziarno posiane na miejscu skalistym, które wypuszcza korzonki, ale potem usycha, oznacza tych, którzy słowo Boże przyjmują z wiarą, a nawet z entuzjazmem, ale porzucają je w momencie, kiedy to słowo jest im szczególnie potrzebne. Na przykład ktoś potrafi obrazić się na Pana Boga za to, że spotkała go jakaś bieda lub nieszczęście. Zamiast w swoim utrapieniu tym mocniej trzymać się Boga, ktoś właśnie wtedy się na Niego obraża. Ktoś inny zniechęca się do słowa Bożego, bo zbyt wiele kosztowałoby go liczenie się ze słowem Pana Jezusa, że co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza. Albo zbyt trudna stała się dla niego nauka o przebaczeniu i modlitwie za nieprzyjaciół. Jest jeszcze trzeci sposób, w jaki możemy zmarnować zasiane w nas słowo Boże. Pan Jezus przedstawia to w obrazie ziarna wrzuconego między osty i ciernie. Co to znaczy, że troski doczesne i ułuda bogactw mogą w nas zagłuszyć słowo Boże? Przypomina mi się tu piękna anegdota. Ktoś przychodzi do kaznodziei z następującym pytaniem: "Proszę mi wyjaśnić, jak to się dzieje, że kiedy słucham twoich kazań, radość i prawda Boża zalewają moje serce, i ogarnia mnie wielka chęć do dobrego. Kiedy jednak wracam do moich zwyczajnych zajęć, o tym wszystkim zapominam?" Kaznodzieja mu tak odpowiedział: "Widzisz, to jest podobnie, jak kiedy idziesz w nocy przez las z człowiekiem, który ma lampę. Jego lampa świeci jemu i tobie. Ale kiedy się rozstaniecie i będziesz musiał iść sam, a nie masz lampy, będzie ci ciemno. Kiedy słuchasz kazań, ktoś inny oświeca twoją drogę lampą słowa Bożego. Otóż staraj się tak słuchać, aby lampa słowa Bożego zaczęła świecić w twoim wnętrzu. Wtedy światła ci nie zabraknie nawet wtedy, kiedy będziesz sam!" To bardzo mądra odpowiedź. Ale czy nam naprawdę zależy na tym, ażeby światło słowa Bożego nosić w sobie? o. Jacek Salij OP Zostań mecenasem Teologii Politycznej. Prowadzimy codziennie aktualizowany portal, wydajemy tygodnik, rocznik, książki najwybitniejszych filozofów i myślicieli, współpracujemy z uczonymi, pisarzami i artystami. Prowadzimy projekty naukowe i kulturalne. Jesteśmy współzałożycielami Instytutu Kultury św. Jana Pawła II na rzymskim uniwersytecie Angelicum. (KLIKAM, BY DOŁĄCZYĆ DO GRONA MECENASÓW TEOLOGII POLITYCZNEJ).
Mateo 13:36 Entonces dejó a la multitud y entró en la casa. Y se le acercaron sus discípulos, diciendo: Explícanos la parábola de la cizaña del campo. Marcos 4:10 Cuando se quedó solo, sus seguidores junto con los doce, le preguntaban sobre las parábolas. Marcos 4:13 Y les dijo: ¿No entendéis esta parábola?

Lista fragmentów Biblii, do których są komentarze w dziale Zrozumieć Słowo. Księga Izajasza 2,1-5 5,1-7 6, 7,10-14 8,23b-9,3 11,1-10 12,2-5 22,19-23 25,6-10a 35, 35,4-7a 40, 42,1-7 43,16-21 43,24b-25 45, 49,1-6 49,14-15 50,4-9a 50,5-9a 52,7-10 52,13-53,12 54, 4a. 5-14 55, 1-11 56, 61, 62,1-5 63, 64,3-7 Księga Jeremiasza 1,4-5 1,17-19 17,5-8 20,7-9 20,10-13 23,1-6 31,7-9 31,31-34 33,14-16 38, Księga Barucha 3, 9-15 3, 32 - 4, 4 5,1-9 Księga Ezechiela 2,2-5 17,22-24 18,25-28 33,7-9 34,11-17 36, 16-28 37,12-14 Księga Daniela 7,9-10 7,13-14 12,1-3 Księga Ozeasza 2, 2, 21-22 6,3-6 11, Księga Amosa 6, 7,12-15 8,4-7 Księga Jonasza 3, Księga Micheasza 5,1-4a Księga Habakuka 1,2-3 2, 2-4 Księga Sofoniasza 2,3 3, 12-13 Księga Zachariasza 9,9-10 Księga Malachiasza 1,14b-2,2b 2,8-10 3,1-4 3,19-20

The first one doesn’t begin that way, but we know it is about the kingdom from its explanation in 13:19. The last one doesn’t begin that way, but it talks about a disciple of the kingdom. 1. The Sower and the Soils (13:1-9) 2. The Reason for Parables (13:10-17) 3. The Explanation of the Sower (13:18-23) 4. The Tares (13:24-30) 5.
Mt 6, 19-23 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!» Jeśli oko jest zdrowe, całe ciało będzie w świetle. Mt 6,22 Gość Niedzielny Ewangelia z komentarzem. Słowa najważniejsze rozważa ks. Jerzy Szymik Obie maksymy: „Gdzie miłość, tam oko” oraz: „Miłość jest okiem i kochać znaczy widzieć” są autorstwa średniowiecznego teologa Ryszarda od św. Wiktora. I obie dobrze oddają znaczenie Oka Boskiej Opatrzności. Oto Bóg-Miłość patrzy na nas, widzi nas, przenika na wylot i w ten sposób dogląda naszego szczęścia doczesnego i wiecznego, chroniąc nas, strzegąc, prowadząc. Bóg jako miłość nas widzi i jest świadkiem naszego życia. Nigdy nie jest On jedynie neutralnym obserwatorem człowieka, ale właśnie jego świadkiem (martyr) – gotowym do męczeństwa, do oddania życia; apokaliptycznym Świadkiem Wiernym. Oko Opatrzności nie ogląda nas jak klawisz więźnia, ale ogarnia nas spojrzeniem Ojca i Brata, Pocieszyciela i Zbawcy. Jeśli nie slyszysz radia spróbuj inny strumień lub zewnętrzny player
Mt 13,18-23 Riječ Gospodnja . U ono vrijeme reče Isus svojim učenicima: "Vi, dakle, poslušajte prispodobu o sijaču. Svakomu koji sluša Riječ o Kraljevstvu, a
Codzienne rozważanie Ewangelii przygotowane przez o. Wojciecha Jędrzejewskiego OP. 28 lipca 2017 [Mt 13, 18-23] Jezus powiedział do swoich uczniów: «Posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny». « ‹ 1 › »
Matthew 13:18-23. Jesus said to his disciples: ‘You are to hear the parable of the sower. When anyone hears the word of the kingdom without understanding, the evil one comes and carries off what was sown in his heart: this is the man who received the seed on the edge of the path. The one who received it on patches of rock is the man who hears
Archiwum komentarze (Sierpień z 2014) 2014-08-31: XXII Niedziela okresu zwykłego (A) Mt 16,21-27: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje» Joaquim MESEGUER García (Rubí, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-30: XXI Sobota okresu zwykłego Mt 25,14-30: «jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek» Albert SOLS i Lúcia (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-29: 29 Sierpnia: Wspomnienie Męczeństwa Świętego Jana Chrzciciela Mc 6,17-29: «Jan bowiem wypomniał Herodowi: Nie wolno ci mieć żony twego brata» Josep Mª MASSANA i Mola OFM (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-28: XXI Czwartek okresu zwykłego Mt 24,42-51: «Bądźcie gotowi» Albert TAULÉ i Viñas (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-27: XXI Środa okresu zwykłego Mt 23,27-32: «Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy!» Lluís ROQUÉ i Roqué (Manresa, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-26: XXI Wtorek okresu zwykłego Mt 23,23-26: «Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta» Lluís SERRA i Llançana (Roma, Włochy) 2014-08-25: XXI Poniedziałek okresu zwykłego Mt 23,13-22: «Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi!» Raimondo M. SORGIA Mannai OP (San Domenico di Fiesole, Florencia, Włochy) 2014-08-24: XXI Niedziela okresu zwykłego (A) Mt 16,13-20: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? (…). A wy za kogo Mnie uważacie?» Joaquim MESEGUER García (Rubí, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-23: XX Sobota okresu zwykłego Mt 23,1-12: «Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony» Antoni CAROL i Hostench (Sant Cugat del Vallès, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-22: XX Piątek okresu zwykłego Mt 22,34-40: «Będziesz miłował Pana Boga swego... Będziesz miłował swego bliźniego» Pere CALMELL i Turet (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-21: XX Czwartek okresu zwykłego Mt 22,1-14: «Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę» David AMADO i Fernández (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-20: XX Środa okresu zwykłego Mt 20,1-16: «Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi» Antoni CAROL i Hostench (Sant Cugat del Vallès, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-19: XX Wtorek okresu zwykłego Mt 19,23-30: «Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego (...) Któż więc może się zbawić?» Fernando PERALES i Madueño (Terrassa, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-18: XX Poniedziałek okresu zwykłego Mt 19,16-22: «Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?» Óscar MAIXÉ i Altés (Roma, Włochy) 2014-08-17: XX Niedziela okresu zwykłego Mt 15,21-28: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów» Joan SERRA i Fontanet (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-16: XIX Sobota okresu zwykłego Mt 19,13-15: «Wtedy przyniesiono Mu dzieci, aby włożył na nie ręce i pomodlił się za nie; a uczniowie szorstko zabraniali im tego» Antoni CAROL i Hostench (Sant Cugat del Vallès, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-15: 15 Sierpnia: Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny Lc 1,39-56: «Wielbi dusza moja Pana, i radauje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy» Josep ALEGRE (Tarragona, Hiszpania) 2014-08-14: XIX Czwartek okresu zwykłego Mt 18,21—19,1: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie?» Joan BLADÉ i Piñol (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-13: XIX Środa okresu zwykłego Mt 18,15-20: «Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich» Pedro-José YNARAJA i Díaz (El Montanyà, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-12: XIX Wtorek okresu zwykłego Mt 18, «Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych» Valentí ALONSO i Roig (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-11: XIX Poniedziałek okresu zwykłego Mt 17,22-27: «A kiedy przebywali razem w Galilei» Joaquim PETIT Llimona, (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-10: XIX Niedziela okresu zwykłego (A) Mt 14,22-33: «Zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie» Joaquim MESEGUER García (Rubí, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-09: XVIII Sobota okresu zwykłego Mt 17,14-20: «Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy (...) nic niemożliwego nie będzie dla was» Fidel CATALÁN i Catalán (Terrassa, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-08: XVIII Piątek okresu zwykłego Mt 16,24-28: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje» Pedro IGLESIAS Martínez (Rubí, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-07: XVIII Czwartek okresu zwykłego Mt 16,13-23: «Myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki» Joaquim MESEGUER García (Rubí, Barcelona, Hiszpania) 2014-08-06: 6 Sierpnia: Przemienienie Jezusa Chrystusa (B) Mc 9,2-10: «To jest mój Syn umiłowany» Joan SERRA i Fontanet (Barcelona, Hiszpania) 2014-08-05: XVIII Wtorek okresu zwykłego Mt 14,22-36: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie» Lluc TORCAL (Santa Maria de Poblet, Tarragona, Hiszpania) 2014-08-04: XVIII Poniedziałek okresu zwykłego Mt 14,13-21: «Spojrzał w niebo...» Xavier ROMERO i Galdeano (Cervera, Lleida, Hiszpania) 2014-08-03: XVIII Niedziela okresu zwykłego (A) Mt 14,13-21: «Przynieście Mi je tutaj» Roger J. LANDRY (Hyannis, Massachusetts, Stany Zjednoczone) 2014-08-02: XVII Sobota okresu zwykłego Mt 14,1-12: «Doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie» Joan Pere PULIDO i Gutiérrez (Sant Feliu de Llobregat, Hiszpania) 2014-08-01: XVII Piątek okresu zwykłego Mt 13,54-58: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony» Jordi POU i Sabater (Sant Jordi Desvalls, Girona, Hiszpania)
EWANGELIA NA DZIŚ (Mt 13,18-23) Wyjaśnienie przypowieści o siewcy Słowa Ewangelii według świętego Mateusza. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Posłuchajcie co znaczy przypowieść o siewcy. Do
“Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!»… Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny» (Mt 13, 1 – 9; 18 – 23). 1. Rozrzutny siewca Przypowieść o siewcy wraz z jej interpretacją nawiązują do trudnej pracy człowieka, który zmaga się z siłami natury, by zdobyć dla siebie niezbędne pożywienie. Praca na roli jest bardzo męcząca i wymaga wielkiego zaangażowania i troski ze strony rolnika. Można tu usłyszeć echo słów Boga, który zwraca się do Adama: przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia (Rdz 3, 17). Obserwacja pracy rolnika pokazuje, że przed zasiewem niezbędne jest odpowiednie przygotowanie gleby, by ziarno znalazło właściwe środowisko dla wzrostu. Czy tak samo wyglądały zasiewy w czasach Jezusa? Przypowieść o siewcy osadzona jest w rolniczym środowisku Galilei. Zasiewu dokonuje się tam po podorywce a przed głębokim oraniem, które miało miejsce w porze deszczowej. Urodzajny grunt w Palestynie to cienka warstwa humusu, pod którą kryje się skała. Natomiast droga, o której mowa w przypowieści, była w rzeczywistości ścieżką wydeptaną przez ludzi i zwierzęta zadeptujące cudze plony lub przechodzące tamtędy po zbiorze. W czasach Jezusa rolnik nie zawsze trudził się, by oczyścić ziemię z kamieni. Biedniejsi osadnicy tworzyli niewielkie działki uprawne na terenach skalistych, gdzie szanse obfitych plonów nie były imponujące. Rzeczywiście z trudem wydzierali oni pożywienie ziemi poprzez ciężką pracę. Ewangeliczny obraz przypowieści stawia w centrum postać siewcy. Tym siewcą jest Jezus. Przyjrzyjmy się, jaki jest jego styl dokonywania zasiewu. Jezus jest hojnym siewcą. Nie dokonuje obliczeń, nie prowadzi rachunków, nie zajmuje się wyliczaniem zysków i strat. Jego misją jest sianie, dlatego nie boi się rzucać obficie ziarna, nie martwi się na zapas o efekty. Siewca nie wybiera terenu. Rzucając ziarno nie zwraca uwagi, na jaką glebę trafi. Nie decyduje, który teren nadaje się pod zasiew, a który nie daje nadziei na plon. Można powiedzieć, że marnuje ziarno, rzucając je na drogę, między skały czy ciernie. Takie podejście Jezusa wskazuje na wielki optymizm. Jezus wierzy, że Jego dzieło przyniesie wielkie plony. Podobnie jak rolnik dokonuje zasiewu pomimo wielu trudności i przeciwności natury, tak też Jezus kontynuuje swoją misję głoszenia słowa, mimo niepowodzeń, niezrozumienia ze strony słuchaczy, mimo odrzucenia. Jego styl głoszenia słowa, mówienia o królestwie Bożym budzi niezrozumienie i niepokój wśród słuchaczy. Nie tego się spodziewali, nie takiego królestwa oczekiwali. Nawet w swojej rodzinie spotyka się z niezrozumieniem i oporem. Xawier Leon Dufour komentuje tę kwestię następująco: Jezus przyszedł, ale zamiast wprowadzić porządek w domu Bożym i przyłożyć topór do każdego drzewa, które wydaje złe owoce, leczy chorych, przyjmuje ubogich, ucztuje z celnikami i grzesznikami… Ten człowiek, którego autorytet ludzie postrzegają od razu jako coś nowego, nie chce być karzącym ramieniem Boga; nie podejmuje konfrontacji z tymi, którzy są źli. Jezus nie zniechęca się niepowodzeniami, nie zaprzestaje swojego dzieła, sieje ziarno słowa w przekonaniu, że potrafi ono rozbić skały, wyrosnąć na ubitej drodze, bowiem żywe jest Słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca (Hbr 4, 12). Dokonuje zasiewu wszędzie, głosi słowo Boże wszystkim – dobrym i złym, bogatym i biednym, zdrowym i chorym, dorosłym i dzieciom. Podejmuje ryzyko zasiewu Słowa, poddając próbie wszystkie rodzaje ziemi. Dzisiejszy świat nie znosi rozrzutności. Wszystko jest skrupulatnie policzone. Każda godzina pracy, każdy włożony wysiłek przekładany jest na wynagrodzenie, według z góry uzgodnionej taryfy. Liczy się przede wszystkim efektywność. W dobie kryzysu gospodarczego ważna jest także oszczędność, rozsądne gospodarowanie zasobami, ograniczanie wydatków. Czy obraz hojnego Siewcy pasuje do współczesnej rzeczywistości? Pytania do refleksji: Jakie uczucia budzi we mnie obraz rozrzutnego siewcy? Jaki jest mój obraz Jezusa-Siewcy? Czy umiem docenić Jego hojność? Jakie jest moje podejście do wykonywanej pracy? Czy umiem kontynuować dzieło mimo niepowodzeń? Czy nie zniechęcam się zbyt szybko nie widząc efektów swojej pracy? Czy potrafię być hojnym wobec innych? Od czego uzależniam moją hojność? 2. Grunt to dobry grunt Wyjaśnienie przypowieści o siewcy przesuwa akcent z siewcy na rodzaj gleby. Po pewnym czasie działalności publicznej, po okresie intensywnego głoszenia słowa popartego znakami i cudami, Jezus zauważa, że nie wszyscy jednakowo przyjmują jego naukę. Jego słowo skierowane do wszystkich nie zawsze trafia na podatny grunt. Nie każda gleba przynosi obfity plon. W przypowieści każdy rodzaj gleby porównany jest do różnych typów ludzi. Pierwszy, to ci którzy słuchają słowa, ale nie rozumieją go. Tacy ludzie nie potrafią oprzeć się Złemu, który przychodzi i natychmiast porywa to, co zasiane w ich sercu. Działanie Złego porównane jest do zachowania ptaków. Jest nieprzewidywalne. Zły, tak jak ptak, przychodzi i odchodzi, zaskakuje, pojawia się znienacka. O. Lagrange mówi, że w Palestynie można zobaczyć chmary wróbli, które podążają za siewcą i chwytają ziarno, zanim wpadnie ono w ziemię. Zły dąży do tego, by ziarno nie wpadło w ogóle w ziemię, by Słowo nie trafiło do ludzkiego serca; a jeśli trafi, chce go natychmiast stamtąd wyrwać. Obraz ten możemy odnieść do pokus, które atakują z zewnątrz. Działa wtedy impuls chwili prowadzący do zachowań, których nigdy byśmy się nie spodziewali. Stąd powiedzenie: okazja czyni złodzieja. Drugi typ ludzi, porównanych do terenu skalistego, to osoby o niestałym charakterze. Osoby takie chętnie i natychmiast przyjmują usłyszane słowo, ale nie mają odpowiedniego fundamentu, który pozwoli im przetrwać różne przeciwności życiowe, jak ucisk czy prześladowanie. Można powiedzieć, że są to ludzie o słomianym zapale, żyjący chwilą. Ich życie jest powierzchowne, lekkomyślne, próżne. Gonią ciągle za nowymi przeżyciami, mają wygórowane ambicje, ale nie potrafią doprowadzić rzeczy do końca. Podobnie jak ziarno, które nie jest dobrze ukorzenione, usycha pod wpływem mocnych promieni słonecznych, tak też ludzie nie mający odpowiedniego fundamentu, ugruntowanych przekonań i motywacji, mogą szybko się zniechęcić i łatwo zrezygnować z wysiłku. Słońce, którego promienie powodują uschnięcie korzeni, działa z pewną regularnością – wstaje i zachodzi. Podobnie jest z ludzkimi słabościami: raz występują z większym nasileniem, innym razem ustępują. Można jednak zauważyć pewną regularność, powtarzalność. Najłatwiej zaobserwować to w przypadku wady głównej lub grzechu, który powraca w określonych odstępach czasu. Trzecią grupę stanowią ludzie, u których usłyszane słowo pozostaje bezowocne z powodu trosk doczesnych i ułudy bogactwa. Troski doczesne to niepokój, obawa, przesadne martwienie się o sprawy przyziemne, zajmowanie się rzeczami mało istotnymi, które nabierają jednak ogromnego znaczenia i zabierają cały czas. Natomiast ułuda bogactwa wiąże się z pogonią za posiadaniem, wygodami życia, przedkładaniem mieć nad być. Troski doczesne i ułuda bogactwa reprezentują tu ciernie, które rosną bujnie i zagłuszają wzrost ziarna. Ciernie rosną nieustannie, ich działanie jest ciągłe. Podobnie w życiu człowieka działają troski doczesne i ułuda bogactwa. Mają one charakter stały, działają nieprzerwanie. Dobrze wyraża to powiedzenie, że w miarę jedzenia rośnie apetyt. Wzrost ziarna, jakim jest Słowo Boże, zagrożony jest przez wydarzenia niespodziewane, nieprzewidywalne, przez trudne sytuacje, które powracają regularnie oraz przez troskę o rzeczy doczesne i bogactwo. Warto również zauważyć, że w obrazach niepowodzenia zniszczenie rośnie stopniowo: samo ziarno, wybujałe źdźbło i wreszcie cała roślina. Oznacza to, że człowiek doświadcza trudności w przyjmowaniu Słowa Bożego na różnych etapach życia, zarówno wtedy, gdy jest relatywnie daleko od Boga, jak i wtedy, gdy czuje się blisko Niego. Wreszcie czwarty typ ludzi, to osoby, które słuchają Słowa Bożego, potrafią je zrozumieć i przyjąć. W ten sposób wydają oni plon: jedni stokrotny, drudzy sześćdziesięciokrotny, inni trzydziestokrotny. Ten rodzaj gleby nie wymaga szczególnego precyzowania. Jest to ziemia żyzna, przygotowana do dawania obfitych plonów. W czasach Jezusa normalny plon na ziemiach palestyńskich to plon siedmio- i pół krotny. Jezus, mówiąc o żyznej glebie ludzkiego serca, wskazuje więc ogromne możliwości, jakie drzemią w człowieku. Ziemia żyzna ludzkiego serca polega na zgłębianiu Słowa, przyjęciu go na serio i wytrwałym dochowywaniu wierności. Wyjaśnienie przypowieści o siewcy zwraca uwagę na naszą odpowiedzialność i przygotowanie do przyjęcia ziarna Słowa Bożego. Jako ziemia uprawna jesteśmy wezwani współpracy z Siewcą. Stajemy się w ten sposób współautorami dzieła nieustannego stwarzania. Tę współpracę dobrze wyraża maksyma świętego Ignacego z Loyoli: Czyń tak, jakby wszystko zależało od ciebie. Ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga. Pytania do refleksji: Jakim rodzajem gleby jestem? W jakim miejscu się znajduję? Co najbardziej przeszkadza mi w przyjmowaniu Bożego Słowa? Co robię, by stać się bardziej żyzną ziemią? Czy czuję się odpowiedzialny za przygotowanie gruntu dla wzrostu Bożego Słowa? Czy potrafię ufać całkowicie Bogu? Czego się obawiam? 3. Ewangelia sukcesu Przypowieść o siewcy można by nazwać Ewangelią sukcesu. Gwarantem tego sukcesu jest Jezus, który jest hojnym Siewcą. Jego Słowo ma moc przemiany ludzkich serc i umysłów. Jezus wierzy w moc swojego posłannictwa; wierzy, że plon przewyższy znacznie oczekiwania a Jego Słowo spełni pomyślnie swoje posłannictwo, zgodnie ze słowami Izajasza: zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa (Iz 55, 10 – 11). W księdze Jeremiasza Bóg sam zapewnia proroka, że osobiście czuwa, by Jego Słowo zostało wypełnione: Pan zaś rzekł do mnie: „Dobrze widzisz, bo czuwam nad moim słowem, by je wypełnić” (Jr 1, 12). Dzisiaj jesteśmy świadkami różnego rodzaju narzekań, bezproduktywnej krytyki, które prowadzą do zniechęcenia, do postrzegania wszystkiego w czarnych barwach. Miarą ludzkiego zaangażowania jest jego opłacalność. Mówi się raczej o problemach, trudnościach, przeciwnościach. Brakuje natomiast wspólnego dzielenia się sukcesem, powodzeniem. Jest to więc ewangelia porażki. Wyraźnie przebija tu brak zaufania w moc Bożego Słowa, brak wiary w powodzenie Siewcy. Łatwiej zauważyć, że trzy rodzaje gleby nie przynoszą plonów, niż, że żyzna ziemia daje plon przewyższający wszystkie pozostałe. Przypowieść o siewcy uczy więc odkrywania Słowa i zaufania w jego moc. Słowo to nie narzuca się nikomu, lecz jest propozycją skierowaną do każdego, jest darem Boga. Uczy również troski o słowo, zachęca do rozsiewania dobrego ziarna słowa. Słowo bowiem ma ogromną moc. Bez względu na to, czy niesie ono gwałt czy pożywienie, wypływa ono zawsze z głębi ludzkiej istoty, z jego serca: Z obfitości serca usta mówią. W czasach biblijnych istniało przekonanie, że ludzie nikczemnego serca mogli wypowiadać jedynie słowa nikczemne, natomiast osoby o dobrym sercu słowa pełne dobra. Słowa zależą więc od mówiącego, od jego tożsamości i charakteru. Słowo żyje w sercu, które nadaje mu kształt. Słowa nie można oddzielić od serca. Jezus wyraźnie sprzeciwia się wypowiadaniu słów bezużytecznych, które nie mają łączności z sercem: Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony (Mt 12, 34 – 37). W języku greckim słowo bezużyteczne oznaczało słowo czcze, gdyż nie czyniło dobra, nie wyrażało prawdy. Nie ukazywało autentycznego znaczenia. Nie odsłaniało serca. Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami ( J 1, 14). To Słowo jest Dobrą Nowiną. Trzeba nam odkrywać Jego obecność w naszym życiu i naśladować z pełnym przekonaniem, że przyniesie w nas obfity plon. Pytania do refleksji: Czy dokładam starań, by poznać Słowo, które stało się Ciałem? Co wyrażają moje słowa? Jaką Ewangelię głoszę? Czy jestem odpowiedzialny za wypowiadane słowa? Na czym polega obfitość mego serca? Czy potrafię odsłonić przed Bogiem moje serce? Tekst pochodzi z książki: Krzysztof Biel S], Stanisław Biel SJ Wydawnictwo WAM Kraków 2010
The main point of Matthew’s version of the parable of the sower is to offer an explanation. In order to see this, one needs to review the narrative logic of the entire Gospel to this point. The first four chapters of Matthew introduce us to the main character, Jesus. They tell us who he is–Son … Continue reading "Commentary on Matthew 13:1-9, 18-23"
Ewangelia wg św. ŁukaszaŚladem Jezusa 81 Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu 2 oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; 3 Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia. Przypowieść o siewcy1 4 Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego; rzekł w przypowieściach: 5 «Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. 6 Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. 7 Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. 8 Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny». Przy tych słowach wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» Cel i wyjaśnienie przypowieści 9 2 Wtedy pytali Go Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść. 10 On rzekł: «Wam dano poznać tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli3. 11 4 Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. 12 Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. 13 Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. 14 To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu. 15 W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość. Zadanie uczniów5 16 Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. 17 Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. 18 Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma». Prawdziwi krewni Jezusa6 19 Wtedy przyszli do Niego Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. 20 Oznajmiono Mu: «Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą». 21 Lecz On im odpowiedział: «Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je». CUDA I NAUCZANIE Burza na jeziorze7 22 Pewnego dnia wsiadł ze swymi uczniami do łodzi i rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę jeziora!» I odbili od brzegu. 23 A gdy płynęli, zasnął. Wtedy spadł gwałtowny wicher na jezioro, tak że fale ich zalewały i byli w niebezpieczeństwie. 24 Przystąpili więc do Niego i obudzili Go, wołając: «Mistrzu, Mistrzu, giniemy!» Lecz On wstał, rozkazał wichrowi i wzburzonej fali: uspokoiły się i nastała cisza. 25 A do nich rzekł: «Gdzie jest wasza wiara?» Oni zaś przestraszeni i pełni podziwu mówili nawzajem do siebie: «Kim właściwie On jest, że nawet wichrom i wodzie rozkazuje, a są Mu posłuszne». Uzdrowienie opętanego8 26 I przypłynęli do kraju Gergezeńczyków, który leży naprzeciw Galilei. 27 Gdy wyszedł na ląd, wybiegł Mu naprzeciw pewien człowiek, który był opętany przez złe duchy. Już od dłuższego czasu nie nosił ubrania i nie mieszkał w domu, lecz w grobach. 28 Gdy ujrzał Jezusa, z krzykiem upadł przed Nim i zawołał: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Błagam Cię, nie dręcz mnie!» 29 Rozkazywał bowiem duchowi nieczystemu, by wyszedł z tego człowieka. Bo już wiele razy porywał go, a choć wiązano go łańcuchami i trzymano w pętach, on rwał więzy, a zły duch pędził go na miejsca pustynne. 30 A Jezus zapytał go: «Jak ci na imię?» On odpowiedział: «Legion», bo wielu złych duchów weszło w niego. 31 Te prosiły Jezusa, żeby im nie kazał odejść do Czeluści9. 32 A była tam duża trzoda świń, pasących się na górze. Prosiły Go więc [złe duchy], żeby im pozwolił wejść w nie. I pozwolił im. 33 Wtedy złe duchy wyszły z człowieka i weszły w świnie, a trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i utonęła. 34 Na widok tego, co zaszło, pasterze uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach. 35 Ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Przyszli do Jezusa i zastali człowieka, z którego wyszły złe duchy, ubranego i przy zdrowych zmysłach, siedzącego u nóg Jezusa. Strach ich ogarnął. 36 A ci, którzy wiedzieli, opowiedzieli im, w jaki sposób opętany został uzdrowiony. 37 Wtedy cała ludność okoliczna Gergezeńczyków prosiła Go, żeby odszedł od nich, ponieważ wielkim strachem byli przejęci. On więc wsiadł do łodzi i odpłynął z powrotem. 38 Człowiek zaś, z którego wyszły złe duchy, prosił Go, żeby mógł zostać przy Nim. Lecz [Jezus] odprawił go słowami: 39 «Wracaj do domu i opowiadaj wszystko, co Bóg uczynił z tobą». Poszedł więc i głosił po całym mieście wszystko, co Jezus mu uczynił. Kobieta cierpiąca na krwotok 40 Gdy Jezus powrócił, tłum przyjął Go z radością, bo wszyscy Go wyczekiwali. 41 A oto przyszedł człowiek, imieniem Jair, który był przełożonym synagogi. Upadł Jezusowi do nóg i prosił Go, żeby zaszedł do jego domu. 42 Miał bowiem córkę jedynaczkę, liczącą około dwunastu lat, która była bliska śmierci. Gdy Jezus tam szedł, tłumy napierały na Niego. 43 A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi; całe swe mienie wydała na lekarzy, a żaden nie mógł jej uleczyć. 44 Podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza, a natychmiast ustał jej upływ krwi. 45 Lecz Jezus zapytał: «Kto się Mnie dotknął?» Gdy wszyscy się wypierali, Piotr powiedział: «Mistrzu, to tłumy zewsząd Cię otaczają i ściskają». 46 Lecz Jezus rzekł: «Ktoś się Mnie dotknął, bo poznałem, że moc wyszła ode Mnie». 47 Wtedy kobieta, widząc, że się nie ukryje, zbliżyła się drżąca i upadłszy przed Nim opowiedziała wobec całego ludu, dlaczego się Go dotknęła i jak natychmiast została uleczona. 48 Jezus rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» Córka Jaira11 49 Gdy On jeszcze mówił, przyszedł ktoś z domu przełożonego synagogi i oznajmił: «Twoja córka umarła, nie trudź już Nauczyciela!» 50 Lecz Jezus, słysząc to, rzekł: «Nie bój się; wierz tylko, a będzie ocalona». 51 Gdy przyszedł do domu, nie pozwolił nikomu wejść z sobą, oprócz Piotra, Jakuba i Jana oraz ojca i matki dziecka. 52 A wszyscy płakali i żałowali jej. Lecz On rzekł: «Nie płaczcie, bo nie umarła, tylko śpi». 53 I wyśmiewali Go, wiedząc, że umarła. 54 On zaś ująwszy ją za rękę rzekł głośno: «Dziewczynko, wstań!» 55 Duch jej powrócił, i zaraz wstała. Polecił też, aby jej dano jeść. 56 Rodzice jej osłupieli ze zdumienia, lecz On przykazał im, żeby nikomu nie mówili o tym, co się stało.
The Parable of "The Sower" Matthew 13:1-9, 18-23 The same day went Jesus out of the house, and sat by the sea side. 2 And great multitudes were gathered together unto him, so that he went into a ship, and sat; and the whole multitude stood on the shore. 3 And he spake many things unto them in read more. Scripture: Matthew 13:10-23.

Ewangelia według Mateusza 13 Tego dnia Jezus wyszedł z domu i siedział nad jeziorem. 2 Zebrały się przy nim tak wielkie tłumy, że wszedł do łodzi. Usiadł w niej, a wszyscy stali na brzegu+. 3 Wtedy opowiedział im wiele rzeczy za pomocą przykładów+: „Siewca wyszedł siać+. 4 Kiedy siał, niektóre ziarna upadły przy drodze. Przyleciały ptaki i je zjadły+. 5 Inne upadły na grunt skalisty, gdzie nie było dużo gleby. Od razu powschodziły, bo nie była ona głęboka+. 6 Ale gdy słońce zaczęło grzać, przypiekły się, a ponieważ nie miały korzenia, uschły. 7 Jeszcze inne upadły między ciernie, a ciernie wyrosły i je zagłuszyły+. 8 Ale były też takie, które upadły na urodzajną glebę i zaczęły wydawać plon — jedno 100-krotny, inne 60-krotny, jeszcze inne 30-krotny+. 9 Kto ma uszy, niech słucha”+. 10 A uczniowie Jezusa podeszli do niego i zapytali: „Dlaczego przemawiasz do nich za pomocą przykładów?”+. 11 On im odpowiedział: „Wam dano* zrozumieć święte tajemnice+ Królestwa Niebios, ale im nie. 12 Bo kto ma, temu będzie dane jeszcze więcej i będzie miał obfitość, ale temu, kto nie ma, zostanie odebrane nawet to, co ma+. 13 Właśnie dlatego mówię do nich za pomocą przykładów. Bo gdy patrzą — patrzą na próżno. Gdy słuchają — słuchają na próżno. I nie pojmują sensu+. 14 Spełnia się na nich proroctwo Izajasza: ‚Będziecie słuchać, ale na pewno nie pojmiecie sensu, i będziecie patrzeć, ale na pewno nie zobaczycie+. 15 Bo nieczułe stało się* serce tego ludu i zakryli swoje uszy*, i zamknęli swoje oczy, żeby czasem nie widzieć swoimi oczami ani nie słyszeć swoimi uszami, ani nie pojąć sensu swoimi sercami, żeby nie zawrócić i żebym ich nie uzdrowił’+. 16 „Ale wy jesteście szczęśliwi, bo wasze oczy widzą i wasze uszy słyszą+. 17 Zapewniam was, że wielu proroków i prawych ludzi pragnęło zobaczyć to, co wy widzicie, ale nie zobaczyło+, i słyszeć to, co wy słyszycie, ale nie usłyszało. 18 „Posłuchajcie teraz wyjaśnienia przypowieści o siewcy+. 19 Gdy ktoś słyszy słowo o Królestwie, ale nie pojmuje jego sensu, przychodzi Niegodziwiec+ i wyrywa to, co zostało zasiane w sercu tego człowieka — tak jest w wypadku ziarna zasianego przy drodze+. 20 A w wypadku ziarna zasianego na gruncie skalistym jest tak: Ktoś słyszy słowo i od razu z radością je przyjmuje+. 21 Ponieważ jednak nie ma w sobie korzenia, trwa tylko przez jakiś czas. Gdy z powodu słowa pojawia się ucisk lub prześladowanie, od razu upada. 22 A w wypadku ziarna zasianego między ciernie jest tak: Ktoś słyszy słowo, ale troski życia w tym świecie+ i zwodnicza moc bogactwa* zagłuszają je i nie wydaje ono* żadnego plonu+. 23 A w wypadku ziarna zasianego na urodzajnej glebie jest tak: Ktoś słyszy słowo i pojmuje jego sens, i rzeczywiście przynosi owoc — jeden 100-krotny, inny 60-krotny, jeszcze inny 30-krotny”+. 24 Jezus opowiedział im też inną przypowieść: „Z Królestwem Niebios jest jak z człowiekiem, który zasiał na swoim polu wyborne ziarno+. 25 Kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i między pszenicę nasiał chwastów, i odszedł. 26 Gdy zboże wykiełkowało i pojawiły się kłosy, ukazały się też chwasty. 27 Wtedy niewolnicy gospodarza podeszli do niego i zapytali: ‚Panie, czy nie zasiałeś na swoim polu wybornego ziarna? Skąd się więc wzięły chwasty?’. 28 On im odpowiedział: ‚Zasiał je nieprzyjaciel’+. Rzekli do niego: ‚Czy więc chcesz, żebyśmy poszli i je powyrywali?’. 29 On odparł: ‚Nie, bo z chwastami moglibyście też powyrywać pszenicę. 30 Pozwólcie obu rosnąć razem aż do żniw, a w czasie żniw powiem żniwiarzom: „Najpierw zbierzcie chwasty i powiążcie je w wiązki na spalenie, a potem idźcie i zbierzcie do mojego spichlerza pszenicę”’”+. 31 Jezus posłużył się też pewnym porównaniem: „Z Królestwem Niebios jest jak z ziarnkiem gorczycy, które człowiek zasiał na swoim polu+. 32 Chociaż jest to najmniejsze ze wszystkich nasion, to wyrasta z niego największa z roślin zielnych, wręcz drzewo, tak iż ptaki* przylatują i gnieżdżą się wśród jej gałęzi”. 33 Użył jeszcze innego porównania: „Z Królestwem Niebios jest jak z zakwasem, który kobieta wymieszała z trzema dużymi miarami mąki, tak iż cała ta masa się zakwasiła”+. 34 O tym wszystkim Jezus nauczał tłumy za pomocą przykładów. Bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił+, 35 żeby się spełniły słowa przekazane przez proroka: „Będę mówił, używając przykładów. Oznajmię rzeczy ukryte od samego początku”+. 36 Potem Jezus odesłał tłumy i wszedł do pewnego domu. A jego uczniowie podeszli do niego i poprosili: „Wyjaśnij nam przypowieść o chwastach na polu”. 37 On im odrzekł: „Siewcą wybornego ziarna jest Syn Człowieczy, 38 polem jest świat+, wybornym ziarnem są synowie Królestwa, chwastami są synowie Niegodziwca+, 39 a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwa to zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie. 40 Dlatego jak zbiera się chwasty i pali w ogniu, tak będzie podczas zakończenia systemu rzeczy+ — 41 Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z jego Królestwa wszystkich, którzy doprowadzają innych do upadku*, oraz tych, którzy postępują niegodziwie, 42 i wrzucą ich do ognistego pieca+. Tam będą oni płakać i zgrzytać zębami. 43 Wtedy prawi będą świecić jasno jak słońce+ w Królestwie swojego Ojca. Kto ma uszy, niech słucha. 44 „Z Królestwem Niebios jest jak ze skarbem ukrytym w polu, który ktoś znalazł i ponownie ukrył. Potem uradowany poszedł i sprzedał wszystko, co miał, i kupił to pole+. 45 „Ponadto z Królestwem Niebios jest jak z wędrownym kupcem poszukującym szlachetnych pereł. 46 Gdy znalazł jedną niezwykle cenną perłę, poszedł i natychmiast sprzedał wszystko, co miał, i ją kupił+. 47 „Z Królestwem Niebios jest też jak z siecią*, którą zapuszczono w morze i która zaczęła zagarniać ryby wszelkiego rodzaju. 48 Gdy się napełniła, rybacy wyciągnęli ją na brzeg. Potem usiedli i dobre ryby zebrali+ do naczyń, a niedobre+ wyrzucili. 49 Tak właśnie będzie podczas zakończenia systemu rzeczy+ — aniołowie wyruszą i oddzielą niegodziwych od prawych, 50 i wrzucą niegodziwych do ognistego pieca. Tam będą oni płakać i zgrzytać zębami. 51 „Czy pojęliście sens tego wszystkiego?”. Uczniowie odpowiedzieli mu: „Tak”. 52 Wtedy rzekł do nich: „Wobec tego wiedzcie, że każdy nauczyciel, który został pouczony o Królestwie Niebios, jest podobny do pana domu, który wynosi ze swojego skarbca rzeczy nowe i stare”. 53 Gdy Jezus skończył podawać te przykłady, wyruszył w drogę. 54 Kiedy przyszedł w rodzinne strony+, zaczął nauczać w miejscowej synagodze. A ludzie byli bardzo zdumieni i mówili: „Skąd u niego ta mądrość i skąd te potężne dzieła?+ 55 Czy to nie jest syn cieśli?+ Czy jego matka nie nazywa się Maria, a jego bracia: Jakub, Józef, Szymon i Judas?+ 56 I czy nie mieszkają wśród nas wszystkie jego siostry? Skąd więc u niego to wszystko?”+. 57 I nie chcieli w niego uwierzyć+. Wtedy Jezus im powiedział: „Prorok wszędzie cieszy się szacunkiem, tylko nie w swoich rodzinnych stronach i nie w swoim domu”+. 58 I z powodu ich braku wiary nie dokonał tam zbyt wielu potężnych dzieł.

ks. Piotr Marciniszyn ----- Słowa Ewangelii według Świętego MateuszaGdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się d MATEUSZA 23:2 Na miejscu Mojżesza usadowili się: Lub „wyznaczyli siebie na miejsce Mojżesza”, bo zuchwale twierdzili, że tak jak on mogą interpretować prawo Boże. 23:4 wielkie ciężary: Najwyraźniej chodzi o przepisy i ustne tradycje, których przestrzeganie było dla ludzi uciążliwe. ich nawet ruszyć palcem: Mogło chodzić o to, że przywódcy religijni nie chcieli odstąpić od egzekwowania nawet jednego drobnego przepisu — nie chcieli ułatwić życia ludziom, na których wkładali wielkie ciężary. 23:5 pudełeczka z fragmentami Pism, noszone dla ochrony: Dosł. „swoje filakterie”. Te skórzane pudełeczka zawierały cztery fragmenty Prawa Mojżeszowego (Wj 13:1-10, 11-16; Pwt 6:4-9; 11:13-21) i były noszone przez żydowskich mężczyzn na czole i lewej ręce. Ten zwyczaj wynikał z dosłownej interpretacji Bożego polecenia danego Izraelitom i zapisanego w Wj 13:9, 16; Pwt 6:8; 11:18. Jezus skrytykował przywódców religijnych, bo powiększali pudełeczka z fragmentami Pism, co miało zrobić wrażenie na innych, oraz dlatego, że uważali je za amulety zapewniające im ochronę. wydłużają frędzle: W Lb 15:38-40 Izraelitom nakazano robienie frędzli na skraju szat, ale uczeni w piśmie i faryzeusze na pokaz robili sobie frędzle dłuższe niż inni. 23:6 pierwsze siedzenia: Lub „najlepsze siedzenia”. Przełożeni synagogi oraz znamienici goście najwyraźniej siadali w pobliżu zwojów z Pismami — i byli tam bardzo dobrze widoczni dla wszystkich zebranych. Te honorowe miejsca zapewne były zarezerwowane dla takich ważnych osób. 23:7 rynkach: Lub „miejscach zgromadzeń”. Użyty tu grecki wyraz agorá w tym kontekście oznacza plac będący ośrodkiem handlu, a także miejscem publicznych zebrań w miastach starożytnego Bliskiego Wschodu i imperium greckiego oraz rzymskiego. Rabbi: Wyraz ten dosłownie znaczy „mój wielki” i pochodzi od hebrajskiego słowa raw oznaczającego „wielki”. Zazwyczaj określenia „Rabbi” używano w znaczeniu „nauczyciel” (Jn 1:38), ale z czasem zaczęto się nim posługiwać jako zaszczytnym tytułem. Niektórzy wykształceni ludzie, uczeni w piśmie i nauczyciele Prawa domagali się takiego tytułowania. 23:9 ojcem: Jezus zabrania tutaj używania w stosunku do ludzi słowa „ojciec” jako tytułu religijnego. 23:10 mistrzami: Lub „wodzami”. Użyty tu grecki wyraz jest synonimem wyrazu „nauczyciel” z wersetu 8 i w tym miejscu oznacza osoby zapewniające kierownictwo i wskazówki, czyli duchowych przywódców. Tego słowa używano najprawdopodobniej jako tytułu religijnego. Mistrza: Lub „Wodza”. Żaden niedoskonały człowiek nie może być „Mistrzem”, czyli duchowym przywódcą prawdziwych chrześcijan. Dlatego tylko Jezus ma prawo nosić ten tytuł (zob. komentarz do słowa mistrzami w tym wersecie). Chrystusa: W tekście greckim tytuł „Chrystus”, czyli „Pomazaniec”, jest tutaj poprzedzony rodzajnikiem. Użycie tej konstrukcji podkreśla, że Jezus jest obiecanym Mesjaszem — kimś namaszczonym do odegrania szczególnej roli (zob. komentarze do Mt 1:1; 2:4). 23:11 sługą: Lub „usługującym” (zob. komentarz do Mt 20:26). 23:13 Biada wam: Jest to pierwsza z siedmiu przestróg, które Jezus kieruje do współczesnych mu przywódców religijnych i w których nazywa ich obłudnikami i ślepymi przewodnikami. obłudnicy: Zob. komentarz do Mt 6:2. zamykacie: Lub „zamykacie drzwi”, czyli nie pozwalacie ludziom wejść. 23:14 Niektóre manuskrypty zawierają w tym miejscu słowa: „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo pożeracie domy wdów i to pod pozorem odmawiania długich modlitw; dlatego otrzymacie surowszy wyrok”. Jednak słów tych nie zawierają najstarsze i najważniejsze manuskrypty. Natomiast w Mk 12:40 i Łk 20:47 podobne słowa są częścią natchnionego tekstu Biblii (zob. Dodatek A3). 23:15 prozelitę: Lub „nawróconego”. Greckie słowo prosélytos oznacza poganina, który nawrócił się na judaizm. W wypadku mężczyzn takie nawrócenie obejmowało poddanie się obrzezaniu. zasługuje na Gehennę: Dosł. „[staje się] synem Gehenny”, czyli kimś, kto zasługuje na wieczną zagładę (zob. Słowniczek pojęć, „Gehenna”). 23:17 Głupi i ślepi!: Lub „ślepi głupcy!”. W Biblii słowo „głupiec” na ogół oznacza kogoś, kto wbrew rozsądkowi łamie zasady moralne i odrzuca prawe normy Boże. 23:23 dziesięcinę z mięty, kopru i kminu: Prawo Mojżeszowe wymagało, by Izraelici składali dziesięciny ze swoich zbiorów (Kpł 27:30; Pwt 14:22). Chociaż nie nakazywało wprost składania dziesięcin z ziół, takich jak mięta, koper czy kmin, Jezus nie potępiał tej tradycji. Uczonych w piśmie i faryzeuszy zganił za to, że skupiali się na mniej istotnych szczegółach Prawa, a jednocześnie lekceważyli jego podstawowe zasady, takie jak sprawiedliwość, miłosierdzie i wierność. 23:24 odcedzacie komara, a połykacie wielbłąda: Komar należał do najmniejszych, a wielbłąd do największych nieczystych zwierząt znanych Izraelitom (Kpł 11:4, 21-24). Jezus używa tutaj hiperboli połączonej z ironią. Mówi, że przywódcy religijni odcedzają swoje napoje, żeby nie stać się ceremonialnie nieczyści z powodu komara, a jednocześnie całkowicie lekceważą obowiązki wynikające z Prawa, co przyrównał do połknięcia wielbłąda. 23:27 pobielane groby: W Izraelu istniał zwyczaj bielenia grobów, żeby były dobrze widoczne i żeby podróżni wskutek przypadkowego ich dotknięcia nie stali się ceremonialnie nieczyści (Lb 19:16). Według żydowskiej Miszny (Szekalim 1:1) groby bielono co roku na miesiąc przed Paschą. Jezus użył tego wyrażenia jako metafory obłudy. 23:28 bezprawia: Zob. komentarz do Mt 24:12. 23:29 grobowce: Lub „grobowce pamięci” (zob. Słowniczek pojęć, „Grobowiec pamięci”). 23:32 Dokończcie (...) dzieła, które rozpoczęli wasi przodkowie: Dosł. „dopełnijcie miary swoich praojców”. Występujący tu zwrot dosłownie znaczy „dopełnić miary, którą ktoś inny zaczął napełniać”. Mówiąc to, Jezus nie nakazuje żydowskim przywódcom dokończyć tego, co zaczęli ich przodkowie. Raczej, posługując się ironią, zapowiada, że go zabiją, tak jak kiedyś ich przodkowie zabijali proroków Bożych. 23:33 Węże, pomiocie żmijowy: Przeciwnicy czystego wielbienia w sensie duchowym pochodzą od Szatana, „pradawnego węża” (Obj 12:9). Dlatego Jezus słusznie nazwał przywódców religijnych „wężami, pomiotem żmijowym” (Jn 8:44; 1Jn 3:12). Byli niegodziwi i wyrządzali ludziom śmiercionośne szkody duchowe. Określenia „pomiot żmijowy” użył też Jan Chrzciciel (Mt 3:7). Gehennę: Zob. komentarz do Mt 5:22 i Słowniczek pojęć. 23:34 nauczycieli: Lub „ludzi uczonych”. Kiedy greckie słowo grammateús występuje w kontekście żydowskich nauczycieli Prawa, jest oddawane jako „uczony w piśmie”. Ale tutaj Jezus mówi o swoich uczniach, którzy zostaną posłani, żeby nauczać innych. synagogach: Zob. Słowniczek pojęć, „Synagoga”. 23:35 od krwi prawego Abla do krwi Zachariasza: Wypowiedź Jezusa obejmuje wszystkich zamordowanych świadków Jehowy wymienionych w Pismach Hebrajskich: od Abla, pojawiającego się w pierwszej księdze (Rdz 4:8), po Zachariasza, wspomnianego w 2Kn 24:20 — ostatniej księdze tradycyjnego żydowskiego kanonu. Dlatego kiedy Jezus powiedział „od (...) Abla do (...) Zachariasza”, miał na myśli wszystkie takie osoby — od pierwszej do ostatniej. syna Barachiasza: Wymieniony w tym wersecie Zachariasz zgodnie z 2Kn 24:20 był „synem kapłana Jehojady”. Niektórzy sugerują, że Jehojada nosił dwa imiona, podobnie jak inne postacie biblijne (por. Mt 9:9 z Mk 2:14), albo że Barachiasz był dziadkiem lub jeszcze wcześniejszym przodkiem Zachariasza. którego zamordowaliście: Chociaż tak naprawdę ci żydowscy przywódcy religijni nie zabili Zachariasza, Jezus obciążył ich odpowiedzialnością za ten czyn, bo przejawiali takie samo mordercze nastawienie jak ich przodkowie (Obj 18:24). między sanktuarium a ołtarzem: Według 2Kn 24:21 Zachariasza zabito „na dziedzińcu domu Jehowy”. Ołtarz całopalny znajdował się na dziedzińcu wewnętrznym, przed wejściem do sanktuarium (zob. Dodatek B8). Harmonizuje to z wypowiedzią Jezusa, że morderstwa dokonano „między sanktuarium a ołtarzem”. 23:36 Zapewniam: Zob. komentarz do Mt 5:18. 23:37 Jerozolimo, Jerozolimo: W Łk 13:34 znajdują się podobne słowa, które Jezus wypowiedział jakiś czas wcześniej w Perei. Jednak te słowa Jezus wypowiedział 11 nisan, podczas ostatniego tygodnia swojej ziemskiej służby (zob. Dodatek A7). 23:38 dom: Chodzi o świątynię. zostawia się wam: Niektóre starożytne manuskrypty zawierają słowo „opuszczony”, dlatego zdanie to można oddać jako „zostawia się wam opuszczony”. 23:39 Jehowy: Zacytowano tu słowa z Ps 118:26, gdzie w tekście hebrajskim pojawia się imię Boże wyrażone czterema spółgłoskami (w transliteracji na jęz. pol. JHWH) (zob. Dodatek C).
The fifteenth reads best after the thirteenth. -Verse Matthew 23:13. Ye shut up the kingdom — As a key by opening a lock gives entrance into a house, c., so knowledge of the sacred testimonies, manifested in expounding them to the people, may be said to open the way into the kingdom of heaven.
“Inną przypowieść im przedłożył: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”… Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście!» On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!” 1. GOSPODARZ OBSIAŁ POLE Jezus posługuje się kolejną przypowieścią o zasiewie. Tym razem kieruje uwagę słuchaczy na współistnienie ze sobą ziarna i chwastu, dobra i zła. Od zasiewu zależą plony. Dobry gospodarz sam troszczy się o zasiew. Trzeba bowiem, by ziarno zostało rozłożone równomiernie, co przy zasiewie ręcznym wymagało wielkiego doświadczenia. W Palestynie w czasach Jezusa każdy gospodarz, nawet bardzo zamożny, sam obsiewał swoje pole. W czasie pracy gospodarz był obserwowany przez nieprzyjaciela, który pragnął zniszczyć plon; dlatego w nocy, gdy wszyscy spali, nasiał on chwastu między zboże. Był to rodzaj zemsty, który wynikał z chęci skompromitowania gospodarza. Ten niecny proceder był już znanym w prawie rzymskim przestępstwem agrarnym. Nawet jeszcze w dwudziestym wieku w diecezji jerozolimskiej złośliwe posianie chwastów na cudzym polu było traktowane jako grzech, który mógł rozgrzeszyć jedynie miejscowy biskup. Ewangeliczny chwast, o którym mowa w przypowieści, to życica roczna, roślina o trujących ziarnach. Jej wygląd jest bardzo podobny do pszenicy przed rozwinięciem kłosa. Dlatego też obecność chwastu można było zaobserwować dopiero w momencie wypuszczenia kłosów. Poplątane korzenie chwastów i zboża nie pozwalały na wyrwanie chwastu bez szkody dla zboża, dlatego zwykle pozwalano im rosnąć aż do żniwa. W czasie żniwa pszenica sięgała już nieco wyżej niż życica, co pozwalało na zapuszczenie sierpa i zebranie samych kłosów bez szkody dla plonu. Natomiast chwasty wiązano w snopki, było bowiem cenionym paliwem. Ziarna życicy wykorzystywano również do karmienia drobiu. Gospodarz przedstawiony jest w przypowieści jako pan żniwa. Jego działanie jest przemyślane. Nie podejmuje pochopnych decyzji, jest przekonany, że posiał dobre ziarno, które wyda plon w swoim czasie. Gospodarz zna się na swoim fachu. Mimo że nieprzyjaciel posiał chwast, nie obawia się o ostateczny efekt. Jego troska obejmuje jedynie pszenicę, dlatego nie godzi się na propozycję sług, by zebrać najpierw chwast: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Gospodarz jest u siebie. Zna zarówno swoje pole, jak i ziarno, które posiał. Pracuje w świetle dnia, gdyż nie ma nic do ukrycia, jego dzieło jest jednoznacznie dobre, nie ma w nim ukrytych podtekstów. W czasie żniw wydaje żeńcom konkretne dyspozycje dotyczące sposobu zebrania plonów. Od początku do końca jest świadom swoich czynności, jest panem sytuacji. Gospodarzem z przypowieści jest Jezus – Syn Człowieczy – siejący dobre nasienie. Dobrym nasieniem jest Słowo dające życie. Jezus jest pewien, że Jego misja głoszenia Słowa przyniesie zbawienie światu. Nie jest On Mesjaszem przepowiedzianym przez Jana Chrzciciela, który dokona oczyszczenia poprzez natychmiastowe oddzielenie dobrych od złych: Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym (Mt 3, 12). Działanie gospodarza jest zgoła odwrotne. Najpierw nakazuje on spalenie chwastu, a dopiero potem zebranie zboża do spichlerza: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza. Przypowieść przedstawia Pana żniwa, Gospodarza, jako człowieka niezwykle cierpliwego, który potrafi patrzeć dalekowzrocznie, z nadzieją: Dzięki nadziei to, co na początku było chwastem, lub to, co wydawało się chwastem, na końcu, pod wpływem pełnego życzliwości oczekiwania, może okazać się dobrym ziarnem, które ma swoje miejsce w niebieskim spichlerzu (A. Pronzato). Bóg jest cierpliwy wobec swoich stworzeń, troszczy się o wszystkie, On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i dobrymi, i On zsyła deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Mt 5, 45). W tradycji muzułmańskiej ostatnie z dziewięćdziesięciu dziewięciu imion Boga brzmi: Najcierpliwszy. Cierpliwość Boga najwyraźniej przejawia się w szukaniu i odnajdywaniu grzeszników. Bóg nie chce, by dopuszczający się zła zostali zniszczeni, lecz pragnie, by ocaleli i współistnieli z czyniącymi dobro: Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz by się nawrócił (por. Ez 18, 23). Cierpliwość jest cnotą, której należy się uczyć od Boga. Jesteśmy skłonni do szybkiego osądzania i potępiania. Bóg uczy cierpliwości. Pragnie, byśmy zdecydowanie przeciwstawiali się złu, zachowując życzliwość i nadzieję wobec wszystkich. Pytania do refleksji: Jak postrzegam działanie Boga w moim życiu? Czy jestem przekonany, że Bóg stoi zawsze po stronie dobra? Komu przypisuje zło w świecie? Czy winię Boga za Jego niemoc wobec zła? Czy moje bycie u siebie jest zarazem byciem u Boga? Czy potrafię być cierpliwy wobec siebie samego i swoich bliźnich? Czy nie osądzam bliźnich? Czy ich zbyt szybko nie potępiam? 2. NIEPRZYJACIEL NASIAŁ CHWASTU Gdy ludzie spali, przyszedł nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. Słowo chwast w języku hebrajskim ma ten sam źródłosłów co słowo szatan. Charakterystyczna cecha działania wyraża się więc w przeciwstawianiu, dzieleniu. Warto zauważyć, że działanie nieprzyjaciela wiąże się zawsze z byciem w opozycji. Zawsze jest się nieprzyjacielem kogoś, a to oznacza, że jest się zależnym od swego wroga. Ewangelista Mateusz zauważa, że nieprzyjaciel działa w nocy, gdy wszyscy śpią, działa w ukryciu, przychodzi i odchodzi. Nieprzyjaciel nie jest u siebie, nie działa na swoim polu. Rozsiewa chwast na cudzym polu. Jego działanie następuje więc po pracy gospodarza: nasiał chwastu między pszenicę. Celem jego działania jest zniszczenie pracy i wysiłku gospodarza. Praca gospodarza zmierza ku dobru, efektem posianego ziarna są piękne kłosy, które przynoszą obfite plony. Praca nieprzyjaciela nie przynosi dobrych rezultatów. Chwast nie daje dobrych owoców. Jest rośliną, która żywi się siłami witalnymi zboża, ale sama z siebie nie może wydać plonów. Można więc powiedzieć, że chwast jest pasożytem pszenicy, dlatego w ostatecznym rozrachunku przeznaczony jest na spalenie. Przypowieść ukazuje Złego, jako nieprzyjaciela Boga i człowieka. Szatan jest tylko stworzeniem, jest więc zależny od Boga. Jego zło wynika ze sprzeciwu wobec Bożego planu. Kieruje się ślepą zemstą, rzuca podejrzenie na dzieło Boga, stara się pomniejszyć dobro. Szatan pragnie również zniekształcić obraz dobrego i kochającego Boga, pokazać, że nie jest w stanie zapewnić człowiekowi szczęścia, nie potrafi czynić dobra: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Szatan jest mistrzem podstępu, na co zwraca uwagę święty Ignacy Loyola w Ćwiczeniach duchowych: Anioł zły ma tę właściwość, że się przemienia w anioła światłości (por. 2 Kor 11, 1) i że idzie najpierw zgodnie z duszą wierną, a potem stawia na swoim; a mianowicie podsuwa myśli pobożne i święte, dostrojone do takiej duszy sprawiedliwej, a potem powoli stara się ją doprowadzić do swoich celów, wciągając duszę w ukryte swe podstępy i przewrotne zamiary (Ćwiczenia duchowe, 332). Działanie złego jest przemyślane. Szatan jest wytrwały w swoich zamiarach. Apostoł Piotr napomina chrześcijan, by byli czujni wobec zakusów złego: Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! (1 P 5, 8 – 9). Dzisiaj działanie zła nie ogranicza się jedynie do czasu, w którym ludzie śpią, chwastu nie rozsiewa się tylko w nocy. Zło jest pokazywane, reklamowane i wychwalane także przy świetle dziennym. O dobru nie mówi się głośno, tak jakby trzeba było się go wstydzić. Zło natomiast narzuca się na każdym kroku, chcąc pokazać swoją władzę i panowanie. W naszym życiu, często nawet nieświadomie, przyczyniamy się do powiększania zła w świecie. Dla wielu ludzi sensem życia jest niszczenie tego, co inni wypracowali, pomniejszenie dobra, którego dokonali. Są ludzie, którzy potrafią jedynie krytykować, kontestować. Sensem ich życia jest niszczenie, psucie, odmawianie wartości. Sami nie potrafią nic dobrego uczynić, ale nie mogą również znieść dobra dokonanego przez bliźnich. Nie mają wystarczającej siły, by czynić dobro, dlatego stają się pasożytami żerującymi na dobru; żyją dzięki niszczycielskiemu instynktowi, zazdrości, zawiści. Zazdrość jest formą nienawiści drugiego człowieka. Objawia się w smutku z powodu cudzego szczęścia i radości z powodu jego nieszczęścia. Jest jak nowotwór, który toczy najpierw ludzkie serce, a następnie całego człowieka i jego otoczenie. Zazdrośnik niszczy każdy dar łącznie z człowiekiem, który chce mu pomóc. Zazdrość jest esencją zła. Zamyka człowieka na działanie łaski Bożej i stawia go na przeciwległym biegunie miłości. Zazdrość łączy się również z zawiścią, która nie ma w sobie nic twórczego; wyłącznie niszczy (E. Staniek). Pytania do refleksji: Czy rozumiem na czym polega działanie szatana? Czy potrafię umiejętnie rozeznawać działające we mnie duchy? Czy nie przyczyniam się do powiększania zła w świecie? Co jest chwastem, który rozsiewam pośród zboża? Od czego lub kogo jestem najbardziej zależny? Gdzie drzemią moje siły witalne pozwalające czynić dobro? Czy nie jestem człowiekiem zazdrosnym, zawistnym? Czy potrafię cieszyć się z dobra bliźnich? 3. CHCESZ, ŻEBYŚMY POSZLI I ZEBRALI GO? Ważną rolę w przypowieści odgrywają również słudzy gospodarza. Co prawda nie uczestniczyli bezpośrednio w zasiewie (to sam gospodarz obsiał pole), nie zapobiegli także temu, by nieprzyjaciel nie posiał chwastu, ale czują się odpowiedzialni za przyszłe plony. Postawa sług po ludzku wydaje się poprawna; przecież wcześniej czy później do nich należy zebranie chwastów w snopy i spalenie, dlatego chcą już teraz okazać się przydatni. Pytają gospodarza: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? Jednak ich gorliwość zostaje powstrzymana dzięki mądrości gospodarza: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim pszenicy. Propozycja sług wyraża ich zaangażowanie, ale jednocześnie jest to postawa krótkowzroczna. Chcą zebrać chwast, bo poza nim nic innego nie widzą. Nie dostrzegają, że pośród chwastu spokojnie dojrzewa zboże. Wydaje im się, że chwast jest bardziej witalny, że jeśli pozwolą mu dojrzeć, zagłuszy pszenicę. W takiej postawie wyraźnie przebija lęk sług, obawa o przyszłe plony; boją się, że nie będzie żniw. Chcą zareagować szybko i bezwzględnie. Ich zdaniem jedynym sposobem osiągnięcia sukcesu jest natychmiastowe wyrwanie chwastu. Słudzy wydają się nadawać większe znaczenie nieprzyjacielowi niż swojemu panu, gospodarzowi. Boją się, że nieprzyjaciel osiągnie swój cel, że gospodarz nie będzie w stanie niczemu zaradzić. Nieświadomie wchodzą w logikę nieprzyjaciela i stają się jego sprzymierzeńcami. Zaczynają działać podobnie jak nieprzyjaciel: stają się jego wrogami, tak jak on stał się wrogiem gospodarza. W ten sposób uzależniają się od nieprzyjaciela i oddalają od gospodarza. Na przykładzie zachowania sług Jezus pokazuje właściwą drogę postępowania: trzeba działać spokojnie, wierząc i mając nadzieję, że pszenica wyrośnie ponad chwast i wyda obity plon. Do gospodarza należy ostatnie słowo, ostateczna decyzja dotycząca chwastu i zboża. Obecność zła nie jest czymś niezwykłym. Jest normą, zarówno w Kościele, jak i w świecie. Słowem zło obecne jest wszędzie. Nie należy się dziwić, że zło jest pomieszane z dobrem, że dobro i zło rosną na tym samym polu. Dobro i zło nie wyznaczają ściśle określonych terytoriów, nie dzielą osób i nie przeciwstawiają ich sobie nawzajem. Linia podziału nie przebiega między osobami czy grupami osób, lecz przez środek ludzkiego serca. Każdy człowiek może popełnić zło, zdradę, niegodziwość, gdyż w ludzkim sercu rosną jednocześnie i dobre ziarna, i chwasty (A. Pronzato). Dzisiaj wiele osób zachowuje się podobnie jak słudzy z przypowieści. Są to osoby, które muszą ciągle walczyć. Muszą jasno określić wroga i niestrudzenie go zwalczać. Pragną jak najszybciej pozbyć się zła, a właściwie to ludzi, których uważają za złych. Chcą szybko oczyścić Kościół, sklasyfikować ludzi na dobrych i złych. Pokazują swoją wartość, obnażając wady innych. W ten sposób stają po stronie zła i oddalają się od miłosiernego Boga. Uzależniają się od szatana i obawiają się, że Bóg sobie nie poradzi ze złem. Wydaje im się, że wiedzą lepiej, jak należy zwalczać zło. Popadają w gwałtowny aktywizm, z którego przebija strach i czasami niewiara; chcieliby, żeby Bóg posłużył się ich sposobem działania. Tymczasem święty Paweł wyraźnie napomina Rzymian: Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. (…) Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj (Rz 12, W podobnym duchu pisze do Tesaloniczan: Uważajcie, aby nikt nie odpłacał złem za złe, zawsze usiłujcie czynić dobrze sobie nawzajem i wobec wszystkich (1 Tes 5, 15). Wielu ludzi patrzy na współczesny świat w sposób bardzo pesymistyczny. Wszędzie widzą grzech, brud, korupcję przemoc, fałsz, zakłamanie. Są jak słudzy skoncentrowani na chwaście; nie potrafią dostrzec dobra, miłosierdzia, wierności. Są tak wyspecjalizowani w dostrzeganiu dzieła szatana, że nie potrafią zauważyć działania Boga w świecie. Nie widzą, że tam, gdzie wzmógł się grzech, jeszcze obficiej rozlała się łaska (Rz 5, 20). Pytania do refleksji: Jaka jest moja postawa wobec dobra i zła? Czy umiem zło zwyciężać dobrem? Kogo bardziej słucham Boga czy szatana? Jak postrzegam dzisiejszy świat, ludzi wokół mnie? Czy potrafię dostrzegać wokół mnie kiełkujące dobro? Co dominuje w moim działaniu: obawa, że nic się nie uda, czy wiara, że Bóg doprowadzi dzieło do końca? Tekst pochodzi z książki: Krzysztof Biel S], Stanisław Biel SJ Wydawnictwo WAM Kraków 2010

Chapter 13. The parable of the sower. (1-23) The parable of the tares. (24-30; 36-43) The parables of the mustard-seed and the leaven. (31-35) The parables of the hidden treasure, the pearl of great price, the net cast into the sea, and the householder.

Ewangelia według Marka 14:1-72 14 Za dwa dni była Pascha+ oraz Święto Przaśników+. Naczelni kapłani i uczeni w piśmie* szukali sposobu, jak podstępem schwytać* Jezusa i go zabić+, 2 bo mówili: „Tylko nie podczas święta. Mogłoby dojść do rozruchów wśród ludu”. 3 A kiedy Jezus był w Betanii i jadł posiłek* w domu Szymona Trędowatego, przyszła pewna kobieta, która miała ze sobą alabastrowy flakon z pachnącym olejkiem, prawdziwym nardem, bardzo kosztownym. Rozbiła szyjkę flakonu i zaczęła wylewać olejek na głowę Jezusa+. 4 Wtedy niektórzy z oburzeniem mówili jeden do drugiego: „Po co marnować taki olejek? 5 Przecież można go było sprzedać za ponad 300 denarów+, a pieniądze rozdać biednym!”. I byli na nią bardzo źli*. 6 Ale Jezus powiedział: „Dajcie jej spokój. Czemu chcecie sprawić jej przykrość? Spełniła wobec mnie szlachetny uczynek+. 7 Biednych zawsze macie u siebie+ i możecie robić dla nich coś dobrego, kiedy tylko chcecie, ale mnie nie zawsze będziecie mieli+. 8 Ona zrobiła, co mogła: wylała pachnący olejek na moje ciało, przygotowując mnie zawczasu na pogrzeb+. 9 Zapewniam was, że gdziekolwiek na świecie będzie głoszona dobra nowina+, tam będzie też opowiadane, co zrobiła ta kobieta — dla upamiętnienia jej gestu”+. 10 A Judasz Iskariot, jeden z Dwunastu, poszedł do naczelnych kapłanów, żeby im wydać Jezusa+. 11 Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i obiecali mu za to srebrniki+. Zaczął więc szukać okazji, żeby go zdradzić. 12 Pierwszego dnia Święta Przaśników+, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną+, uczniowie zapytali Jezusa: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli ci przygotować posiłek paschalny?”+. 13 Wtedy posłał dwóch uczniów z poleceniem: „Idźcie do miasta, a wyjdzie wam na spotkanie człowiek niosący dzban na wodę. Idźcie za nim+ 14 i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi, że Nauczyciel pyta: ‚Gdzie jest pokój gościnny, w którym mógłbym zjeść z uczniami posiłek paschalny?’. 15 A on pokaże wam urządzony duży górny pokój. Tam przygotujcie dla nas posiłek”. 16 Uczniowie poszli więc do miasta i zastali wszystko tak, jak im mówił Jezus, i przygotowali posiłek paschalny. 17 Gdy zapadł wieczór, przyszedł tam z Dwunastoma+. 18 A gdy jedli posiłek*, Jezus powiedział: „Wiedzcie, że jeden z was mnie zdradzi — ten, który ze mną je”+. 19 Wtedy zaczęli się smucić i jeden po drugim mówili do niego: „Chyba nie ja?”. 20 Na to Jezus im odrzekł: „To jeden z was, Dwunastu — ten, który macza ze mną chleb w tej samej misie+. 21 Syn Człowieczy odchodzi, tak jak jest o nim napisane, ale biada człowiekowi, który go zdradzi!+ Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie urodził”+. 22 A gdy jeszcze jedli, wziął chleb i się pomodlił*, po czym połamał go i dał im, mówiąc: „Bierzcie. Ten chleb oznacza moje ciało”+. 23 Wziął także kielich, złożył podziękowania, po czym dał im go i wszyscy z niego pili+. 24 Powiedział im: „To wino oznacza moją ‚krew+ przymierza’+, która ma być wylana za wielu+. 25 Zapewniam was, że nie będę już pił wina* aż do dnia, gdy będę pił nowe wino w Królestwie Bożym”+. 26 W końcu, po zaśpiewaniu pieśni pochwalnych, poszli w kierunku Góry Oliwnej+. 27 I Jezus im powiedział: „Wszyscy się potkniecie, bo jest napisane: ‚Uderzę pasterza+ i owce się rozproszą’+. 28 A gdy zostanę wskrzeszony, pójdę przed wami do Galilei”+. 29 Ale Piotr odparł: „Nawet gdyby wszyscy inni się potknęli, ja się nie potknę”+. 30 Wtedy Jezus rzekł do niego: „Zapewniam cię, że dzisiaj, jeszcze tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, trzy razy się mnie zaprzesz”+. 31 Ale on dalej się zarzekał: „Choćbym miał z tobą umrzeć, na pewno się ciebie nie zaprę”. Również wszyscy inni zaczęli mówić to samo+. 32 Przyszli więc na miejsce zwane Getsemani i Jezus powiedział do uczniów: „Usiądźcie tutaj, a ja będę się modlił”+. 33 Wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana+ i ogromnie przygnębiony* zaczął się bardzo trapić. 34 Powiedział do nich: „Ogarnął mnie śmiertelny smutek+. Pozostańcie tu i czuwajcie”+. 35 I odszedł nieco dalej, padł na ziemię i zaczął się modlić, żeby — jeśli to możliwe — ta próba* go ominęła. 36 I mówił: „Abba, Ojcze+, dla Ciebie wszystko jest możliwe. Zabierz ten kielich ode mnie. Ale niech się stanie nie to, co ja chcę, lecz to, co Ty chcesz”+. 37 Potem wrócił i zastał ich śpiących. Odezwał się więc do Piotra: „Szymonie, śpisz? Czy nie miałeś siły czuwać przez jedną godzinę?+ 38 Stale czuwajcie i wciąż się módlcie, żeby nie ulec pokusie+. Duch oczywiście jest ochoczy, ale ciało słabe”+. 39 I znów odszedł, i modlił się o to samo+. 40 Kiedy ponownie przyszedł, również zastał ich śpiących, bo oczy same im się zamykały. I nie wiedzieli, co mu powiedzieć. 41 Gdy wrócił po raz trzeci, rzekł do nich: „W takiej chwili śpicie i odpoczywacie?! Wystarczy! Nastał już czas!+ Syn Człowieczy właśnie ma być wydany w ręce grzeszników. 42 Wstańcie, chodźmy. Nadchodzi mój zdrajca”+. 43 Nagle, gdy on jeszcze mówił, przybył Judasz, jeden z Dwunastu, a razem z nim tłum z mieczami i pałkami, wysłany przez naczelnych kapłanów, uczonych w piśmie i starszych ludu+. 44 Zdrajca wcześniej ustalił z nimi taki znak: „To ten, którego pocałuję. Weźcie go pod straż i odprowadźcie*”. 45 Teraz podszedł prosto do Jezusa i powiedział: „Rabbi!”, i czule go pocałował. 46 Wtedy oni go pochwycili i wzięli pod straż. 47 Ale jeden ze stojących w pobliżu wyciągnął miecz i ugodził niewolnika arcykapłana, odcinając mu ucho+. 48 A Jezus rzekł do nich: „Czy jestem przestępcą, że wyszliście po mnie z mieczami i pałkami?+ 49 Dzień w dzień byłem z wami w świątyni i nauczałem+, a jednak mnie nie pojmaliście. Ale w ten sposób mają się spełnić Pisma”+. 50 Wtedy wszyscy uczniowie pozostawili go i uciekli+. 51 A tuż za nim szedł pewien młody człowiek, ubrany tylko w delikatną lnianą szatę. Próbowano go schwytać, 52 ale on zostawił szatę i umknął nagi. 53 Następnie przyprowadzono Jezusa do arcykapłana+. Zebrali się tam wszyscy naczelni kapłani, starsi ludu i uczeni w piśmie+. 54 A Piotr szedł za nim w znacznej odległości aż na dziedziniec domu arcykapłana. Tam usiadł razem ze służącymi i grzał się przy ogniu+. 55 Tymczasem naczelni kapłani i cały Sanhedryn próbowali zdobyć zeznania, na podstawie których mogliby uśmiercić Jezusa, ale żadnego takiego nie zdobyli+. 56 Chociaż wielu składało przeciw niemu fałszywe zeznania+, to nie były one zgodne. 57 Potem wystąpili jeszcze inni, którzy fałszywie zeznali przeciw niemu: 58 „Słyszeliśmy, jak mówił: ‚Zburzę tę świątynię zbudowaną rękami ludzkimi i w trzy dni wzniosę inną, która nie będzie zbudowana rękami ludzkimi’”+. 59 Ale nawet w tym ich zeznania nie były zgodne. 60 Wtedy wystąpił arcykapłan i zapytał Jezusa: „Nic nie odpowiadasz? Czy nie słyszysz, o co cię oskarżają?”+. 61 Ale on milczał, nie dając żadnej odpowiedzi+. Arcykapłan więc dalej go pytał: „Czy jesteś Chrystusem, Synem Błogosławionego?”. 62 Na to Jezus odparł: „Tak, jestem. A wy będziecie widzieć Syna Człowieczego+ siedzącego po prawej stronie+ Wszechmocnego oraz przychodzącego z obłokami nieba”+. 63 Wtedy arcykapłan rozdarł swoje szaty i powiedział: „Czy trzeba nam jeszcze świadków?+ 64 Usłyszeliście bluźnierstwo. Jaka jest wasza decyzja?*”. Wszyscy orzekli, że zasługuje na śmierć+. 65 I niektórzy zaczęli na niego pluć+, zakrywać mu twarz, bić go pięściami i mówić: „Prorokuj!”. A strażnicy sądowi spoliczkowali go i zabrali+. 66 Gdy Piotr był poniżej, na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących arcykapłana+. 67 Kiedy zobaczyła Piotra, jak się grzał, utkwiła w nim wzrok i powiedziała: „Ty też byłeś z Nazarejczykiem, tym Jezusem”. 68 Ale on temu zaprzeczył: „Ani go nie znam, ani nie rozumiem*, o czym mówisz”. I wyszedł do przedsionka. 69 Tam na jego widok służąca znów odezwała się do tych, którzy stali w pobliżu: „Ten człowiek jest jednym z nich”+. 70 On jeszcze raz temu zaprzeczył. I znowu po krótkiej chwili ludzie stojący w pobliżu odezwali się do Piotra: „Na pewno jesteś jednym z nich, bo przecież jesteś Galilejczykiem”. 71 Ale on zaczął się zarzekać i przysięgać: „Nie znam człowieka, o którym mówicie!”. 72 I natychmiast kogut zapiał po raz drugi+, a Piotr przypomniał sobie słowa Jezusa: „Zanim kogut dwa razy zapieje, trzy razy się mnie zaprzesz”+. I załamany, wybuchnął płaczem. Komentarze Multimedia c4yb.