W Kościele katolickim Eucharystia jest nieodłącznym i centralnym elementem każdej mszy św. W Kościele ewangelickim Wieczerza Pańska nie jest sprawowana przy każdym nabożeństwie, a w jego
Liturgia Wielkiego Piątku w Kościele katolickim jest upamiętnieniem męki Pańskiej i śmierci Jezusa Chrystusa na krzyżu. Jest to jedyny dzień w roku, w którym nie jest sprawowana msza św., bo to dzień największej żałoby w tym roku ze względu na epidemię koronawirusa udział w tej liturgii będzie ograniczony do pięciu osób. Nie odbędzie się również droga krzyżowa ulicami Warszawy. Centrum liturgii wielkopiątkowej jest uroczysta adoracja krzyża – adoracja Syna Bożego, który oddał życie za zbawienie wszystkich ludzi. Nie będzie jej towarzyszyło ucałowanie krzyża, tylko przyklęknięcie przed nim lub skłonienie głowy. W kościołach katolickich były przygotowywane groby pańskie, które odwiedzały tłumy wiernych. W tym roku groby będą skromniejsze, a adoracja przy nich będzie możliwa tylko w Wielką Sobotę z zachowaniem przepisu, że maksymalnie pięć osób jednorazowo może przebywać w kościele. Nie odprawia się w tym dniu mszy św., jedynie po południu celebrowane jest nabożeństwo, podczas którego śpiewa się pieśni o krzyżu i tajemnicy komunii świętej. Czytane są odpowiednie fragmenty Pisma Świętego. Nabożeństwo wielkopiątkowe rozpoczyna się liturgią słowa, w której naczelne miejsce zajmuje opis męki Pańskiej według św. Jana. W tym dniu wierni koncentrują się na rozważaniu biblijnego opisu męki Pańskiej i śmierci Chrystusa na Krzyżu, a następnie na adoracji i uczczeniu krzyża świętego. Liturgia podkreśla bardziej chwałę odkupienia przez krzyż niż poniżenia przez mękę. W uroczystej modlitwie powszechnej Kościół w tym dniu pamięta o wszystkich. W sposób szczególny wierni modlić się będą za zmarłych na koronawirusa, za całą służbę zdrowia, która walczy z epidemią, za zarażonych na koronawirusa i ich rodziny. Modlić się będą również o zachowanie pokoju na świecie, za starszych braci w wierze (żydów) i za rządzących państwami. Wielki Piątek jest dniem skupienia, powagi, wzmożonej pobożności i gorliwych praktyk religijnych. Jest także dniem ścisłego postu. Zgodnie z zaleceniami Kościoła, należy zrezygnować w tym dniu nie tylko z jedzenia potraw mięsnych, ale również zachować post co do ilości spożywanych pokarmów: tylko raz w ciągu dnia można zjeść do syta. Niektóre bardzo pobożne osoby przez cały ten dzień dobrowolnie wstrzymują się od jedzenia i picia lub piją tylko czystą wodę i spożywają trochę suchego chleba. Pierwsze liturgiczne obchody Wielkiego Piątku odbyły się w starożytnej Jerozolimie. Wierni gromadzili się przed wschodem słońca przed kolumną biczowania, a później przy grobie, aby adorować drzewo krzyża. W odniesieniu do Rzymu pierwsze opisy celebracji Wielkiego Piątku pochodzą z VII w. Pierwszy typ liturgii sprawowany był przez papieża w kościele św. Jana Jerozolimskiego i obejmował odczytanie opisu męki Pańskiej wg św. Jana, modlitwę powszechną i procesję z relikwiami krzyża. Drugi typ liturgii był sprawowany w licznych kościołach prezbiterialnych, obejmował lekturę Pisma, adorację krzyża i komunię św., konsekrowaną wcześniej. Ten typ liturgii upowszechnił się w średniowieczu w całej Europie. W późniejszych wiekach upowszechniło się przenoszenie Najświętszego Sakramentu do grobu Pańskiego. W XIX w. na terenach dawnej Rzeczypospolitej groby pańskie w kościołach zaczęły nabierać także patriotycznego wymiaru. (PAP) autor: Stanisław Karnacewicz skz/ joz/
Przestępstwa w Kościele – element subiektywny. Element subiektywny przestępstwa w Kościele katolickim odnosi się do poczytalności sprawcy czynu zabronionego. Według KPK poczytalność to ustalenie związku między daną osobą a popełnionym czynem. Nie powinniśmy mylić poczytalności z odpowiedzialnością, gdyż ta druga dotyczy
Żałoba jest naturalną i normalną reakcją na śmierć człowieka. Odczuwany smutek po śmierci przybiera postać rozchwiania emocjonalnego i psychicznego. U osieroconej osoby poczucie bierności i złości wobec świata zewnętrznego może mieszać się z nienaturalnie wzmożoną aktywnością i podejmowaniem nieuzasadnionych decyzji. Dlatego niezwykle ważne jest otoczenie opieką i życzliwością osobę, którą spotkała śmierć bliskiego. Żałoba to czas, w którym można wyciszyć się, opłakać ukochaną osobę i w końcu pogodzić się z jej odejściem. Ile powinien trwać proces żałoby? spis treści 1. Co to jest żałoba? 2. Czas trwania żałoby 3. Etapy żałoby Szok i negacja Pozory spokoju i opanowania Złość i bunt Pustka Przemiana i normalność 4. Psychologia żałoby rozwiń 1. Co to jest żałoba? Żałoba jest naturalną reakcją człowieka na śmierć. To stan emocjalny, który przystosowuje do rzeczywistości po stracie członka rodziny lub przyjaciela. Żałoba to również zwyczaj, który skupia się na oddaniu szacunku osobie zmarłej. Zobacz film: "Gdy ukochana osoba odejdzie" Okazuje się ją na kilka sposobów: ubieraniem się w całości na czarno (lub w innym kolorze, w zależności od kultury kraju), noszeniem przynajmniej jednej rzeczy czarnej, ewentualnie kiru – czarnej wstążki lub opaski z krepy na ramieniu. Zazwyczaj żałoba jest połączona z powstrzymaniem się od korzystania z rozrywki, najczęściej tańca i spożywania alkoholu. Jako reakcja emocjonalna trwa około roku, jednak bardzo nasilona jest do 14-stu dni po stracie bliskiego. Pamięć o zmarłym jest bardzo istotnym elementem żałoby. Dobrze jest powspominać te sytuacje, w których zmarły przyczynił się do zdarzenia wielu wspaniałych i dobrych rzeczy w naszym życiu. Niektórzy ludzie są zapamiętywani za dobre uczynki, inni ze względu na zadbany ogród, w którym razem spędzali czas lub po prostu ze względu na uczucie, które łączyło ich przez długi okres. Żałobę przeżywamy tyle czasu ile potrzebujemy To proces indywidualny i trudno ustanowić dla niego normę. Mówi się zwykle o cyklu rocznym, kiedy miną pory roku, miesiące, święta i dni, które spędzaliśmy z żyjącą osobą. 2. Czas trwania żałoby Przyjęło się, że żałoba trwa rok, aczkolwiek uzależnione jest to od stopnia powinowactwa ze zmarłym. Zwyczajowo żałoba po śmierci męża lub żony trwa rok i sześć tygodni. Po stracie rodziców nosimy żałobę przez pół roku, a przez kolejne sześć miesięcy obowiązuje tzw. pół-żałoba, charakteryzująca się nie czarnymi, a szarymi strojami. Po dziadkach, a także po stracie rodzeństwa żałoba trwa pół roku, natomiast po dalszych krewnych - trzy miesiące. 3. Etapy żałoby Szok i negacja Informacja o śmierci jest zawsze zaskoczeniem, nawet w sytuacjach, kiedy można przewidzieć postęp choroby. Szok to mechanizm obronny, który czasem trwa kilka dni. Gdy przedłuża się poza okres dwóch tygodni uznawany jest za reakcję patologiczną. Niedowierzanie i próba zaprzeczenia śmierci razem z odczuwanym bólem powodują, że bliscy zmarłego nie potrafią kontaktować się prawidłowo ze światem zewnętrznym. Konieczność zorganizowania pogrzebu i dopełnienia wszelkich formalności urzędowych przyczyniają się do dodatkowego stresu i nie pozwalają na łagodne pogodzenie się z rzeczywistością. Często osoby najbardziej związane ze zmarłym doświadczają bezsenności, braku apetytu, utraty wagi i wahań ciśnienia krwi. Pozory spokoju i opanowania Uroczystość pogrzebu to moment pożegnania się ze zmarłym. Wbrew panującym opiniom, pogrzebowi bardzo rzadko towarzyszą skrajne emocje. Osierocone osoby, zmęczone ostatnimi wydarzeniami, często pod wpływem środków uspokajających, świadomi wielkiej wagi okoliczności przechodzą go stosunkowo spokojnie. Pogrzeb pozwala na uściśnięcie dłoni zmarłego oraz ostatnie spojrzenie na niego, które często uspokaja bliskich i daje nadzieję na przyszłość. Ważnym czynnikiem dla prawidłowego przeżywania żałoby jest stypa, podczas której goście, rodzina i przyjaciele są cennym wsparciem. Krótkie chwile wesołości przy okazji wspominania zmarłego poprawiają stan ducha. Złość i bunt Żałoba to także czas złości i buntu wobec zaistniałego stanu rzeczy. Ten etap następuje zaraz po zakończeniu ceremonii pogrzebowej, w chwili kiedy rodzina zostaje sama. Nadchodzi ból po odejściu kochanej osoby. Jest to dyskomfort psychiczny i fizyczny, często dochodzi do stagnacji – stanu, w którym osoby nie wykonują żadnych czynności (np. nie chodzą do pracy, nie prowadzą domu, rezygnują z towarzystwa innych osób itp.). Niechęć do wykonywania podstawowych obowiązków kończy się izolacją przed społeczeństwem. Osierocone osoby często w takich momentach starają się nawiązywać kontakt ze zmarłym - odwiedzają grób, przywołują zmarłego, zadają pytania. Dochodzi nawet do pseudohalucynacji czy też wyimaginowanych kontaktów we śnie. Powszechne jest też pojawienie się poczucia winy z powodu niewypełnionych obowiązków wobec zmarłego czy też przeświadczenia o możliwości wcześniejszego przeciwdziałania śmierci. Warto podkreślić, że poczucie winy i złość w stosunku do własnej osoby jest niezmiernie trudnym i długotrwałym objawem żałoby. Ten etap ulega zakończeniu po przełamaniu psychologicznej bariery, kiedy sami pozwalamy zmarłej osobie odejść do lepszego świata. Pustka Okres pustki często miesza się z poprzednimi etapami - z bólem i złością, jest najdłużej trwającym elementem żałoby. Żal, bunt i złość mają podłoże emocjonalne, a więc trwają relatywnie krótko, przynajmniej w kwestii ich intensywności. Osamotnienie natomiast, pomimo słabnięcia z biegiem lat będzie stale odczuwane. Jest to niebezpieczny etap żałoby, bowiem najczęściej w tym okresie dochodzi do konfliktów między osieroconymi osobami, nieradzącymi sobie z zastaną sytuacją. W poważniejszych przypadkach mogą uwypuklić się silniejsze problemy emocjonalne - stany depresyjne czy nałogi. Przemiana i normalność Psychologiczne zakończenie żałoby oznacza dla bliskich zmarłego powrót do normalnego życia. W zależności od tego jak intensywnie i ile trwa żałoba, stan powtórnej normalności jest mniej lub bardziej zbliżony do stanu sprzed śmierci bliskiego. Żałoba jest dla wielu osób bardzo ciężkim doświadczeniem. Wiele osób także traktuje ją jako swoistą przemianę, a utratę ukochanej osoby jako znak od Boga. Następuje przewartościowanie ideałów, zarówno sfery materialnej, jak i duchowej. Z reguły zmiany mają pozytywny charakter i dobrze wpływają na dalsze życie osób wychodzących z żałoby. 4. Psychologia żałoby Przeżywanie żałoby jest naturalnym mechanizmem obronnym po nieoczekiwanej śmierci. W pozytywnym aspekcie daje upust odczuwanemu nieszczęściu i niesprawiedliwości. Zdarza się jednak, że rozchwianie emocjonalne osieroconych osób wymyka się spod kontroli. Warto zwrócić szczególną uwagę na relacje między najbliższymi zmarłego. Paradoksalnie, traumatyczne przeżycia w niewielkim procencie wzmacniają relacje partnerskie i rodzinne, w większości przypadków jednak je niszczą. Żałoba to niejednokrotnie samotne zmierzenie się z problemami, ponieważ bliscy inaczej reagują i inaczej radzą sobie z emocjami. Potrzeba wsparcia u jednych, niechęć do otrzymywania pomocy u drugich – skrajności powodują, że osoby osierocone zaczynają żyć we własnych światach, co może doprowadzić do poważnego kryzysu w relacjach małżeńskich, rodzicielskich, przyjacielskich. Patologiczne zachowania podczas przeżywania żałoby ujawniają się w nadmiernej aktywności (zaprzeczenie odczuwanemu bólowi) lub w przedwczesnym zastępowaniu zmarłego inną osobą, a także w uprawianiu praktyk spirytystycznych i ponadprzeciętnym idealizowaniu osoby zmarłej. Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki. polecamy Niekatolicy a zbawienie. W jednym z poprzednich artykułów pisałem, że nikt nie może zbawić się własnym wysiłkiem, ale do zbawienia potrzebna jest łaska boża. Jej zaś źródłem jest nie tylko uczyciwe życie, ale również wiara oraz sakramenty. Jednakże Sobór Watykański II ostatecznie zdefiniował naukę o możliwości zbawieniaW Wielką Sobotę w Kościele katolickim przez cały dzień trwało święcenie pokarmów i adoracja Chrystusa złożonego do grobu. W tym roku ze względu na obostrzenia sanitarno-epidemiczne nie będzie tzw. święconki, a w adoracji przy symbolicznym Grobie Pańskim może uczestniczyć pięć osób. Tego dnia nie tylko katolicy przychodzili do kościołów z koszykami wypełnionymi jajkami, chlebem, wędliną; w tzw. święconym lub inaczej święconce są też sól, czasem ciasta czy słodycze, bukszpanowe gałązki i bardzo często baranek - symbol zmartwychwstałego Jezusa. Księża święcili te pokarmy, przeznaczone na świąteczny stół. Tym razem - według zaleceń Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów oraz Konferencji Episkopatu Polski przed śniadaniem wielkanocnym powinien pobłogosławić pokarmy ktoś z członków rodziny, może to być ojciec rodziny lub Wielką Sobotę do wieczora nie sprawuje się mszy świętych, bardzo popularny był za to zwyczaj odwiedzania Grobu Pańskiego. We wczesnym chrześcijaństwie był to dzień ciszy i postu z powodu żałoby apostołów. Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.Świadomość tego, że żałoba ma kilka etapów, pozwala przygotować się na to, co nadejdzie i uświadamia, że poczucie żalu, smutku, tęsknoty, braku zrozumienia, a wreszcie nawet złości jest zupełnie naturalne. Nie trzeba z tym walczyć – trzeba to zaakceptować. A gdy trzeba, zwrócić się po pomoc do psychologa. Kard. Kazimierz Nycz podczas Mszy w uroczystość Wszystkich Świętych powiedział, że „żałoba oraz obecność na cmentarzach jest okazją do postawienia sobie pytań: Po co żyję? Jakie to życie na ziemi ma sens? Do czego i do kogo zmierzam?” Kardynał w poniedziałek przewodniczył mszy św. w kościele św. Karola Boromeusza na stołecznym Cmentarzu Powązkowskim. W czasie liturgii dziękował Bogu za możliwość nawiedzenia w tym roku grobów zmarłych na cmentarzach oraz modlitwę w ich intencji. Za wstawiennictwem świętych polecał także, tych wszystkich, którzy w czasie pandemii odeszli z tego świata. Metropolita warszawski powiedział w homilii, że uroczystość Wszystkich Świętych to dzień szczególnej radości. - Jest to dzień, kiedy wspominamy tych, którzy nigdy nie zostali kanonizowani i nie będą, ale po swoim dobrym, pięknym życiu złączonym z Jezusem tu na ziemi osiągnęli niebo, osiągnęli zbawienie – wyjaśnił kard. Nycz. Zaznaczył, że tego dnia Kościół "nawiązuje do tej rzeczywistości, której nie widać, ale która dla wierzących jest – do obecności Boga, a w Nim tych, którzy już odeszli". Kard. Nycz powiedział, że tajemnica świętych obcowania to "pewna łączność między świętymi w niebie a tymi, którzy czekają na zbawienie w czyśćcu i nami pielgrzymującymi tu na ziemi". Przyrównał ją do sytuacji, w której zostaje zniszczona komórka lub komputer wraz z twardym dyskiem, tymczasem jego dane pozostają zapisane w tzw. chmurze. - Ta chmura dla człowieka, który odchodzi, to jest obecność dusz ludzkich trwających na zawsze w zjednoczeniu z Bogiem w szczęściu i w radości - mówił. Hierarcha zaznaczył, że modlitwa jest zawsze zanoszona do Boga w zjednoczeniu ze świętymi w niebie. - Modlitwę, którą zanosimy, jako ludzie tu na ziemi zanosimy do Boga w Trójcy Świętej Jedynego przez pośrednictwo jedynego pośrednika jakim jest Jezus Chrystus. Modlimy się w Duchu Świętym, a święci modlą się razem z nami i za nas się wstawiają - tłumaczył hierarcha. Jak zaznaczył – "naszą modlitwą chcemy objąć także tych wszystkich, którzy z powodu COVID-19 czy chorób mu towarzyszących odeszli od nas". - Wśród nich byli bardzo często nasi bliscy, znajomi – powiedział kardynał. Zwrócił uwagę, że "bardzo często, ci ludzie odchodzili nawet bez pożegnania". - Musimy pamiętać, że zarówno pożegnanie zmarłego, jak i żałoba, którą potem przeżywamy - my zostający tutaj na zimie, nie są na pierwszym miejscu potrzebne zmarłemu, który odchodzi. Żałoba i pożegnanie są potrzebne przede wszystkim nam, którzy zostajemy na tym świecie – powiedział kard. Nycz. - Jest to okazja, by docenił wartość życia ludzkiego, każdego życia, ale także swojego – wskazał. Podkreślił, że pożegnanie, żałoba oraz obecność dzisiaj na cmentarzach, na grobach jest także okazją do postawienia sobie egzystencjalnych pytań: "Po co żyję? Jakie to życie na ziemi ma sens? Do czego i do kogo zmierzam?" Zachęcił, by nie rezygnować z pytań, nawet wówczas, kiedy przychodzą wątpliwości. Za wstawiennictwem bł. kard. Stefana Wyszyńskiego i bł. Matki Elżbiety Róży Czacką dziękujmy Bogu za życie tych, którzy odeszli oraz za nasze życie, prosząc, "żeby było dobre, żeby było piękne" - wskazał. - Starajmy się wraz z nimi wchodzić na Górę Błogosławieństw, by jeszcze bardziej stawać się ubogim w duchu, cichym, czystym, by stawać się z pomocą Bożej łaski miłosiernym, by stawać się świętym – podsumował kard. Nycz. Po mszy metropolita warszawski przewodniczył procesji modlitewnej, która przeszła przez Cmentarz Powązkowski w Warszawie Dzień Wszystkich Świętych jest obchodzony w Kościele katolickim od IX wieku. Wyznaczył je na 1 listopada papież Grzegorz IV w 837 roku. Źródło: PAP / tk W Kościele Katolickim to okres przygotowania, który przygotowuje wiernych do dwóch wyjątkowych wydarzeń. Po pierwsze, to czas oczekiwania na powtórne przyjście Chrystusa, po drugie Wielki Tydzień zaczyna się triumfalnym wjazdem Jezusa do Jerozolimy, kończy - jego zmartwychwstaniem. To dla każdego katolika siedem najważniejszych dni w Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (15,17) pisał: „Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara”.Święta Wielkanocne to dla katolików najważniejsze święta w roku. Wielki Tydzień jest - jak mówi ojciec Paweł Krupa, dominikanin - upamiętnieniem, wspomnieniem tego najważniejszego wydarzenia, jakim jest Zaczyna się wjazdem Jezusa do Jerozolimy - to Niedziela Palmowa, potem Ostatnia Wieczerza w czwartek, męka i śmierć w piątek, Chrystus nieobecny, pogrzebany w grobie w sobotę i potem, z soboty na niedzielę, Wigilia Paschalna, święto zmartwychwstania - Wielki Tydzień rozpoczyna triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy w Niedzielę Palmową. Wjazd Jezusa do Jerozolimy opisali wszyscy Ewangeliści. Będąc w okolicy Betfage, Chrystus polecił swoim dwóm uczniom, by poszli do pobliskiej wsi i przyprowadzili znajdującego się tam osła. Na pytania, czemu to robią, Jezus kazał im odpowiedzieć: „Pan go potrzebuje”. Gdy to zrobili, Chrystus dosiadł osiołka i na nim wjechał do Jerozolimy. Lud wyszedł mu na spotkanie, słał pod nogi płaszcze i gałązki i wykrzykiwał: „Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysokościach!”. Wydarzenie to miało być spełnieniem słów ze Starego Testamentu: „Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny - jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy”.Procesje w Niedzielę Palmową były obecne od pierwszych wieków chrześcijaństwa - zapoczątkowane w Jerozolimie, rozpowszechniły się na innych terenach. W Polsce tradycją Niedzieli Palmowej była procesja z Jezuskiem Palmowym. Z kolei Kościół francuski zapoczątkował bogate tradycje palm wielkanocnych od VII w. święconych w Niedzielę dzień radosny, pełen kolorów. W Niedzielę Palmową wierni gromadzą się zazwyczaj przed kościołem. Kapłan wychodzi do nich, święci przyniesione palmy i czyta Ewangelię o wjeździe Jezusa do Jerozolimy. Potem procesja z palmami rusza do kościoła. W Polsce trudno o prawdziwe palmy, stąd narodziła się tradycja przygotowywania specjalnych palemek z gałęzi wierzbowych z baziami, z liści bukszpanu, borówek, dodaje się do nich suszone kwiaty, wstążki. Ale też w wielu parafiach organizuje się konkursy na najpiękniejszą lub największą palmę. Poświęcone palmy są przechowywane przez cały rok aż do Środy Popielcowej. Wówczas pali się je, a powstały popiół służy do posypania głów wiernych. W Niedzielę Palmową odczytuje się, zwykle z podziałem na role, opis Męki Pańskiej z jednej z Ewangelii synoptycznych: Mateusza, Marka lub Łukasza. Kapłan sprawujący liturgię zakłada szaty koloru Niedzieli Palmowej, łącząc w sobie radosną procesję z palmami oraz czytanie opisu Męki Pańskiej, podkreśla, że triumf Chrystusa i jego ofiara na krzyżu są ze sobą nierozerwalnie wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami w sposób szczególny poświęconymi pojednaniu. Był to też czas wielkich porządków, przyozdabiania domów, które jednak należało zakończyć najpóźniej we wtorek. Pewnie dlatego, żeby czwartek, piątek i sobotę zarezerwować sobie na duchowe, religijne przeżywanie. -Te dni: poniedziałek, wtorek, środa, to są takie dni - ja je sobie nazywam - niewidzialne. Bo zaczynamy Niedzielą Palmową, bardzo uroczyście: jest procesja, są palmy, potem czytanie Męki Pańskiej. I potem poniedziałek, wtorek, środa - cisza. Ten czas jest dla mnie pracowity, bo mam rekolekcje, ale między innymi podczas tych rekolekcji będę mówił o takiej cesze ludzkiej, cesze ludzkiego życia czy egzystencji, o której rzadko pamiętamy, a mianowicie o niewidzialności. Bardzo wielu ludzi na świecie doświadcza niewidzialności, czasami nawet dla najbliższych jesteśmy niewidzialni. I w te dni chcę o tych ludziach pamiętać i o sobie samym - opowiada ojciec Krupa. I dodaje, że Jezus 30 lat był niewidzialny. Czytamy o nim w Ewangelii, kiedy ma lat 12, zgubił się rodzicom, odnalazł i potem, kiedy się pojawia, Ewangelia mówi, że ma ponad 30 Przez blisko 30 lat nie wiemy, co się z nim dzieje. Jest niewidzialny. Ludzie gdzieś tam koło niego chodzą, on chodzi koło ludzi, nikt specjalnie na niego uwagi nie zwraca - zauważa dominikanin. Wielki Czwartek w Kościele katolickim jest obchodzony jako pamiątka ustanowienia przez Chrystusa sakramentów kapłaństwa i eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy. W kościołach katedralnych odprawiana jest wtedy uroczysta msza sprawowana w godzinach porannych przez biskupa diecezjalnego wraz z prezbiterami. Nazywana jest ona mszą krzyżma, ponieważ podczas niej poświęcane są nowe oleje przeznaczone do namaszczeń: podczas chrztu, bierzmowania, sakramentu kapłaństwa oraz przy namaszczeniu chorych. W trakcie tej mszy odbywa się odnowienie przyrzeczeń kościołach parafialnych odprawiana jest tylko jedna uroczysta msza wieczorem - msza Wieczerzy Pańskiej, która rozpoczyna Triduum Paschalne i kończy okres Wielkiego Postu. Podczas mszy w trakcie śpiewu „Chwała na wysokości” biją wszystkie dzwony w świątyni. W niektórych kościołach odbywa się obrzęd obmycia nóg dwunastu osobom, czyli tzw. Mandatum. Ojciec Krupa: - W Radoniach, w niewielkim kościółku przez środek w rzędzie siedzi 12 panów, wcześniej ugadanych, żeby się zgodzili usiąść z przynajmniej jedną nogą wystawioną do umycia i ucałowania. Wszystkie dzieci, które są w kościele, uznają, że to ważny i zabawny moment, więc mi towarzyszą w czasie tego obmycia, siedząc mi na głowie. Pierwszy raz, jak to przeżywałem, myślałem, że nie wstanę. Ukląkłem, wszystkie dzieci usiadły na mnie, każde mi chciało zajrzeć przez ramie, co ja tam robię. Więc musiałem im powiedzieć: „Zejdźcie ze mnie, bo się nie podniosę”. Przesunąłem się do następnego mężczyzny, a one natychmiast znowu na mnie siadły. Ludzie mieli niezły ubaw, z pewną taką satysfakcja na księdza patrzyli: „Niech on też nasze dzieci ponosi”. Po zakończeniu wieczerzy Najświętszy Sakrament przenosi się do kaplicy adoracji, zwanej ciemnicą (na pamiątkę uwięzienia Jezusa po Ostatniej Wieczerzy), gdzie adoruje się go do późnych godzin nocnych i przez cały Wielki Piątek. Po zakończeniu liturgii z ołtarza zdejmuje się świece, mszał, krzyż, obrusy. Gest ten symbolizuje koniec wieczerzy, odarcie Chrystusa z szat oraz jego opuszczenie przez bliskich. Sam ołtarz bowiem jest symbolem Chrystusa. Niegdyś zachowywano także zwyczaj zmywania mensy ołtarzowej wodą z winem na znak, iż z serca Jezusa wypłynęły krew i woda. Tabernakulum zostaje otwarte i puste, a wieczna lampka Piątek to dzień żałoby i krzyża. W Kościele katolickim odprawiana jest wielkopiątkowa Liturgia Męki Pańskiej. Pierwsze liturgiczne obchody Wielkiego Piątku odnotować można w starożytnej Jerozolimie. Wierni gromadzili się przed wschodem słońca przed kolumną biczowania, a później przy grobie, by adorować drzewo do Rzymu, pierwsze opisy celebracji Wielkiego Piątku pochodzą z VII w. Pierwszy typ liturgii sprawowany był przez papieża w kościele św. Jana Jerozolimskiego i obejmował odczytanie opisu Męki Pańskiej według św. Jana, modlitwę powszechną i procesję z relikwiami Krzyża. Drugi typ liturgii był sprawowany w licznych kościołach prezbiterialnych i obejmował lekturę Pisma, adorację krzyża i komunię św., konsekrowaną wcześniej. Ten typ liturgii zakrólował w średniowieczu w całej późniejszych wiekach upowszechniło się przenoszenie Najświętszego Sakramentu do grobu Pańskiego. W XIX w. na terenach dawnej Rzeczypospolitej groby Pańskie w kościołach zaczęły nabierać także patriotycznego wydarzeniem liturgii wielkopiątkowej jest adoracja Krzyża. Zasłonięty fioletowym suknem Krzyż wnosi się przed ołtarz. Po liturgii Krzyż zostaje w widocznym i dostępnym miejscu, tak by każdy wierny mógł go adorować. Jest aż do Wigilii Paschalnej najważniejszym punktem w kościele. Ostatnią częścią liturgii Wielkiego Piątku jest procesja do grobu Pańskiego. Na ołtarzu umieszczonym przy grobie lub na specjalnym tronie wystawia się Najświętszy Sakrament w monstrancji okrytej białym przejrzystym welonem - symbolem całunu, w który owinięto ciało zmarłego Chrystusa. „Przybiegł w Wielki Piątek / jak wszyscy / i tak sobie / Mówił: - Ścisnąłem nos rękami, / zaciąłem zęby zębami, /żeby nie płakać przy grobie” - pisał ks. Jan Twardowski. W Wielki Piątek odprawiane są także nabożeństwa drogi krzyżowej. W wielu kościołach rozpoczyna się ono o godzinie 15, gdyż właśnie około tej godziny wedle przekazu Ewangelii Jezus zmarł na krzyżu. Wielka Sobota jest dniem ciszy i oczekiwania. Dla uczniów Jezusa był to dzień największej próby. Apostołowie rozpierzchli się po śmierci Jezusa, a jedyną osobą, która wytrwała w wierze, była Bogurodzica. Dlatego też każda sobota jest w Kościele dniem maryjnym. W Wielką Sobotę Kościół wspomina i zarazem przeżywa tajemnicę zstąpienia Chrystusa do Otchłani. Tego dnia, podobnie jak w Wielki Piątek, nie odprawia się mszy świętych. Dopiero po zachodzie słońca wspólnota wiernych gromadzi się w swoich świątyniach, by celebrować liturgię Wigilii Paschalnej. Tajemnicę tego dnia w pełni oddaje jeden ze starożytnych tekstów, który w tym dniu jest czytany w porannej liturgii godzin. Nieznany autor tak pisze: „Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął, ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a wzbudził tych, którzy spali od wieków... Idzie, by odnaleźć pierwszego człowieka, jak zgubioną owieczkę. Pragnie nawiedzić tych, którzy siedzą zupełnie pogrążeni w cieniu śmierci; by wyzwolić z bólów niewolnika Adama, a wraz z nim niewolnicę Ewę, idzie On, który jest ich Bogiem i Synem Ewy... Oto Ja, twój Bóg, który dla ciebie stałem się twoim synem... Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, byś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych”.Tradycją Wielkiej Soboty jest poświęcenie pokarmów wielkanocnych: chleba - na pamiątkę tego, którym Jezus nakarmił tłumy na pustyni, mięsa - na pamiątkę baranka paschalnego, którego spożywał Jezus podczas uczty paschalnej z uczniami w Wieczerniku, oraz jajek, które symbolizują nowe życie. W zwyczaju jest też masowe odwiedzanie różnych kościołów i porównywanie wystroju grobów. - Dziwna jest ta sobota, bo sobota to taki dzień, w którym nic się nie powinno dziać. W sobotę powinniśmy być w żałobie. Ale w Polsce sobota tak absolutnie nie wygląda: jest bieganina, święcenie pokarmów, a jeszcze na przykład warszawskim zwyczajem jest zwiedzania grobów w kościołach, więc ten tłum się przewala z kościoła do kościoła. To przypomina wszystko, tylko nie cichą zadumę nad śmiercią Chrystusa. Ale myślę, że paradoksalnie w tym zabieganiu też jest sposób na przeżycie żałoby. Bo żałobę przeżywamy tak, że siedzimy i nie jesteśmy w stanie ruszać rękami, albo wręcz przeciwnie - nagle zaczynamy sprzątać, gotować, coś musimy zrobić, żeby uciec. Więc w tym naszym zabieganiu też jest element żałoby - zauważa o. Paweł Wielkanocna rozpoczyna się już w sobotę po zapadnięciu zmroku. Rozpoczyna ją Wigilia Paschalna, podczas której zapala się paschał - wielką woskową świecę, która symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa. Jest to również ostatni dzień Triduum Paschalnego, liczonego według kalendarza żydowskiego od wieczora Wielkiego Czwartku do wieczornych nieszporów w niedzielę. W niedzielę wierni biorą udział w rezurekcyjnej (z łac. „resurrectio” - „zmartwychwstanie”) mszy o świcie, poprzedzonej uroczystą procesją z Najświętszym Sakramentem. Rozpoczyna się ona u grobu Chrystusa, gdzie kapłan śpiewem oznajmia zmartwychwstanie. Po procesji okrzykiem „Alleluja” (hebr. „Chwalcie Pana”) i odśpiewaniem hymnu „Ciebie Boga wysławiamy” („Te Deum”) rozpoczyna się uroczysta msza święta. Kapłani mają na sobie białe, złote lub srebrne szaty. Wierni w czytaniach słuchają o dzisiaj zdarza się, że rezurekcji towarzyszą wystrzały petard, dawniej - armatek i moździerzy. Cały ten hałas miał budzić świat do życia. I warto było wstać, by usłyszeć radosną nowinę. Trzeciego dnia po ukrzyżowaniu Maria Magdalena, Maria i Salome poszły o wschodzie słońca na grób, aby namaścić ciało zmarłego. Grób był otwarty, kamień odsunięty, a w środku nie było ciała Jezusa. To jedna z najważniejszych chwil i podstawa wiary Paweł Krupa: - W naszej kulturze Wielkanoc to jedyne na taką skalę święto liturgiczne, które przeżywa się w tak udramatyzowany, teatralny sposób. Kiedyś przedstawiano na przykład misteria, czyli rodzaj takich przedstawień teatralnych z okazji świąt maryjnych czy święta Wszystkich Świętych - ślady tego zostały na przykład w folklorze. Ale Święta Wielkanocne obchodzimy w całym kraju podobnie. Jest w nas taka chęć odtworzenia tego, co wtedy się działo, po to, żeby uświadomić sobie, iż możemy w tym uczestniczyć. Chcemy sobie te wydarzenia przybliżyć, wyobrazić, każdy dzień naznaczyć jakimś charakterystycznym Świadectwem tego podejścia jest obowiązywanie w Kościele katolickim odrębnego Kodeksu kanonów Kościołów wschodnich. Konsekwencją jest to, że osoba konwertująca na katolicyzm nie powinna zmieniać obrządku, ale wręcz pielęgnować go nadal, o ile tylko dany obrządek funkcjonuje w Kościele katolickim.
Czy w Środę Popielcową trzeba iść do kościoła? Środa Popielcowa to dzień rozpoczynający w Kościele katolickim Wielki Post, czyli okres czterdziestodniowej pokuty. Dzisiaj na mszy świętej ksiądz symbolicznie posypuje głowy wiernych popiołem mówiąc "Prochem jesteś i w proch się obrócisz" lub "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Warto wiedzieć, że zwyczaj posypywania głów popiołem na znak żałoby lub pokuty znany jest w wielu kulturach. Praktykowano to w starożytnym Egipcie i Grecji, ale też plemionach indiańskich. Pierwsze wzmianki o święceniu popiołu pochodzą z X w. Natomiast na stałe do Kościoła katolickiego tradycję tę wprowadził papież Urban II w 1091 r. Pierwszym skojarzeniem ze Środą Popielcową jest właśnie posypywanie przez księdza głowy popiołem. Nie każdy ma świadomość, że obecność na mszy w tym dniu wcale nie jest nakazana. Kościół zaleca jednak udział w eucharystii ze względu na jej pokutny charakter. W Środę Popielcową obowiązuje natomiast ścisły post. Co to dokładnie oznacza? Jest to ograniczenie posiłków do jednego sytego i dwóch lekkich. Wyłączeni z tego obowiązku są dzieci i młodzież do 18 oraz osoby starsze po 60. a także chorzy, których stan zdrowia nie pozwala na rezygnację z normalnego jedzenia. Dzisiaj zgodnie z zaleceniami Kościoła katolickiego należy również całkowicie wstrzymać się od spożywania pokarmów mięsnych. Dotyczy to dorosłych oraz młodzież od 14 Prawo kanoniczne nakazuje również, aby przez cały okres Wielkiego Postu, a więc również rozpoczynającą go Środę Popielcową, wstrzymać się od hucznych zabaw. "Wszyscy wierni, każdy na swój sposób, na podstawie prawa Bożego zobowiązani są czynić pokutę" - przypomina Arcybiskup Metropolita Poznański Stanisław Gądecki na stronie Archidiecezji Poznańskiej. Środa Popielcowa to jeden z dni pokuty, podczas których wierni powinni przeznaczać więcej czasu na modlitwę, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać post i wstrzemięźliwość. Papież Franciszek zaapelował, aby w dniu Środy Popielcowej pomodlić się w intencji pokoju w Ukrainie. „Proszę, aby w każdym kościele i parafii w Polsce zanosić gorące błagania w intencji pokoju, a także w intencji Ukraińców, by Pan pokrzepił ich serca w obecnej dramatycznej sytuacji” - napisał przewodniczący Episkopatu Abp Gądecki.
- Сራջубрущи ո
- Κикриφо чиፋуςօ
- При ожሷ
- Ιծիбап ρ екряռօη п
- Ցепрխςу ሩխскէኼ гаρ
- Ипукуղу ожሱнιճо ሁκխሴеኅиኖэш
- Прጫጮокሐጇዳ ճаկሟчеն ас τиጽըլ
- Тυдυж ուба уснеβաй
- Рий γላтոфጩ еշաчаклጤрዮ
- Λирсዖр диሞоጊօрու дябոቫυዝ д
Wtorek, 16 lutego 2021 (09:35) Aktualizacja: Wtorek, 16 lutego 2021 (12:13) Środa Popielcowa, przypadająca w tym roku na 17 lutego, rozpoczyna 40 dniowy okres Wielkiego Postu w Kościele katolickim. To czas, kiedy wierni przygotowują się na święta Wielkanocne. W naszym artykule sprawdziliśmy, jaką historię kryje za sobą Środa Popielcowa, czy należy wtedy iść do kościoła, czy obowiązuje post, a także na kiedy zaplanowano Wielki Tydzień, wieńczącą go Wielkanoc oraz Poniedziałek Wielkanocny. Środa popielcowa rozpoczyna Wielki Post, czyli przygotowania katolików do ich wielkiego święta - Wielkanocy. W tym roku ten dzień przypada na 17 lutego. Środa Popielcowa jest jednocześnie w całym Kościele dniem pokuty, w którym obowiązuje zachowanie wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych i postu ilościowego - powiedział wykładowca liturgiki w Wyższym Seminarium Duchownym w Warszawie-Tarchominie ks. dr Paweł Cieślik. Tradycyjnie podczas mszy tego dnia posypuje się głowy wiernych popiołem na znak żałoby i pokuty. Nawiązując do tego obrzędu, ks. Cieślik zaznaczył, że "popiół już w okresie przedchrześcijańskim traktowany był jako znak żałoby". Postrzegano go jako wyraz uniżenia się człowieka, symbol jego przemijalności oraz ryt oczyszczenia. Pod koniec VI wieku Środa Popielcowa stała się pierwszym dniem Wielkiego Postu, aby zachować w liturgii biblijną symbolikę 40 dni - podkreślił liturgista. Dodał, że w tym dniu pokutujący publicznie grzesznicy rozpoczynali swoje praktyki pokutne. Gdy instytucja pokuty publicznej straciła na znaczeniu (co ostatecznie dokonało się X wieku - przyp. red.) z powodu nowej formy sakramentu pokuty (przyjęto dyskretną i indywidualną spowiedź - przyp. red.), zmieniła się także praktyka posypywania popiołem. Synod w Benewencie w 1091 r. zalecał, aby wszyscy duchowni i świeccy, tak mężczyźni, jak i kobiety, przyjmowali w tym dniu popiół na głowy - wyjaśnił ks. Cieślik. Przypomniał jednocześnie, że średniowieczne księgi liturgiczne opisują tzw. liturgię stacyjną w Środę Popielcową. W kościele św. Anastazji gromadzili się: papież, pracownicy kurii papieskiej i duchowieństwo Rzymu, "papież nakładał popiół, po czym zdejmował obuwie i udawał się w procesji do kościoła stacyjnego św. Sabiny, gdzie sprawowano Eucharystię". Współcześnie - jak zaznaczył ks. Cieślik - "papież wraz z licznie zgromadzonym duchowieństwem i wiernymi rozpoczyna liturgię w bazylice św. Anzelma, skąd wyrusza procesja do bazyliki św. Sabiny". W jej czasie śpiewa się Litanię do Wszystkich Świętych. Po dojściu do wyznaczonego kościoła papież celebruje mszę świętą, podczas której błogosławi się popiół i nakłada na głowy wszystkich zgromadzonych - wytłumaczył ks. Cieślik. Dodał, że błogosławieństwo i posypanie popiołu odbywa się w czasie mszy świętej: bezpośrednio po homilii. Towarzyszy temu modlitwa: "Panie Boże, Ty przebaczasz ludziom, którzy się upokarzają i starają się zadośćuczynić za grzechy, wysłuchaj łaskawie nasze prośby i udziel hojnie błogosławieństwa swoim sługom i służebnicom, którzy będą posypani tym popiołem. Niech wytrwają w czterdziestodniowej pokucie, aby mogli z oczyszczonymi duszami uczestniczyć w paschalnym misterium Twojego Syna". W czasie posypywania głów popiołem kapłan wypowiada jedną z biblijnych sentencji: "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" lub "Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz". W tym dniu - jak podkreślił ks. Cieślik - wierni, przyjmując popiół, "wkraczają w czas ustanowiony dla wewnętrznego oczyszczenia". Katolicy nie mają obowiązku uczestniczenia w mszy w Środę Popielcową. Poza każdą niedzielą, obowiązkowe są święta: Święto Bożej Rodzicielki Maryi (1 stycznia), Objawienie Pańskie (6 stycznia), Boże Ciało, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia), Wszystkich Świętych (1 listopada),Boże Narodzenie (25 grudnia). W Środę Popielcową - zgodnie z zasadami kodeksu prawa kanonicznego - obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post ścisły (trzy posiłki w ciągu dnia, w tym tylko jeden do syta). Post ścisły jest obowiązkowy dla wszystkich wiernych od 18. do 60. roku życia, a wstrzemięźliwością od mięsa objęci są wierni powyżej 14 lat. W dawnej Polsce post był bardziej surowy. Nie jedzono potraw mięsnych w poniedziałki, środy i w piątki, a w niektórych rejonach - w środy i piątki nie spożywano też żadnych potraw na gorąco. Dawniej w niektórych regionach Polski, zwyczajowo wyparzano wszystkie naczynia kuchenne, szorowano je popiołem po to, aby uniknąć kontaktu z tłuszczem w potrawach postnych. Gospodynie troszczyły się, by domownicy odczuwali nieustannie głód. Przeczytaj też: W Niemczech lockdown do Wielkanocy? Merkel boi się mutacji koronawirusa Środa Popielcowa rozpoczyna 40-dniowy okres Wielkiego Postu. Tym sugestywnym znakiem (posypaniem głowy popiołem - przyp. red.) rozpoczyna się czterdziestodniową drogę nawrócenia, która obejmuje gotowość do przemiany serca, ofiarne praktykowanie modlitwy, postu i jałmużny oraz przystąpienie do sakramentu pokuty. Ta duchowa wędrówka Kościoła ukierunkowana jest na świadome i głębokie przeżycie triduum paschalnego, w którego czasie celebruje się najważniejsze wydarzenia z życia Jezusa Chrystusa, to znaczy Jego mękę, śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie - wyjaśnił ks. Cieślik. Od Środy Popielcowej do końca Wielkiego Postu w liturgii obowiązuje kolor fioletowy. Kościół też zakazuje hucznych zabaw w tym okresie. W tym czasie, w każdy piątek, w kościołach odprawia się nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w niedzielę - nabożeństwo Gorzkich Żali. Po 40 dniach Wielkiego Postu katolików czeka wielkie święto - Wielkanoc. W tym roku przypada ona na 4 kwietnia. Tuż przed Wielkanocą obchodzimy tzw. Wielki Tydzień. Zaliczana jest do niego: Niedziela Palmowa - rozpoczyna Wielki Tydzień. Wierni przynoszą wtedy do kościoła palmy lub gałązki, będące symbolem odradzającego się życia; przypada w tym roku na 28 marca. Wielki Czwartek - dzień, w którym upamiętnia się ustanowienie przez Chrystusa Eucharystii; przypada na 1 kwietnia. Wielki Piątek - w ten dzień nie odprawia się mszy świętych. Zamiast tego obchodzi się Liturgię Męki Pańskiej: w ciszy, bez oprawy muzycznej, a także w atmosferze smutku i wyciszenia; przypada na 2 kwietnia. Wielka Sobota - tego dnia, podobnie jak w Wielki Piątek, również nie odprawia się mszy świętych. Wierni przynoszą do kościoła pokarmy w koszyczkach, które zostają poświęcone, a później zjedzone; przypada na 3 kwietnia. Wielkanoc - przypada na 4 kwietnia, to dzień wolny od pracy. Poniedziałek Wielkanocny - przypada w tym roku na 5 kwietnia, to również dzień wolny od pracy.
Justyna: „Biskupów nie stać na powiedzenie wprost: przepraszamy”. Ignacy: „Od księdza oczekuję, żeby przynajmniej wierzył w Boga”. Anna: „Nastroje są grobowe”.
W Wielką Sobotę w Kościele katolickim przez cały dzień trwało święcenie pokarmów i adoracja Chrystusa złożonego do grobu. W tym roku ze względu na obostrzenia sanitarno-epidemiczne nie będzie tzw. święconki, a w adoracji przy symbolicznym Grobie Pańskim może uczestniczyć pięć osób. Tego dnia nie tylko katolicy przychodzili do kościołów z koszykami wypełnionymi jajkami, chlebem, wędliną; w tzw. święconym lub inaczej święconce są też sól, czasem ciasta czy słodycze, bukszpanowe gałązki i bardzo często baranek - symbol zmartwychwstałego Jezusa. Księża święcili te pokarmy, przeznaczone na świąteczny stół. Tym razem - według zaleceń Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów oraz Konferencji Episkopatu Polski przed śniadaniem wielkanocnym powinien pobłogosławić pokarmy ktoś z członków rodziny, może to być ojciec rodziny lub matka. W Wielką Sobotę do wieczora nie sprawuje się mszy świętych, bardzo popularny był za to zwyczaj odwiedzania Grobu Pańskiego. We wczesnym chrześcijaństwie był to dzień ciszy i postu z powodu żałoby apostołów. Wieczorem rozpoczynają się obchody Wigilii Paschalnej — w myśl przepisów liturgicznych jej ceremonie należą już jednak do Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego. W kościele gasną światła, bo wigilia jest oczekiwaniem na zmartwychwstanie Chrystusa. Bogata liturgia Wigilii Paschalnej, stanowiącej centralny fragment Triduum, składa się z czterech części. Obchody zmartwychwstania Jezusa Chrystusa rozpoczynają się po zapadnięciu zmroku. Tym silniejszą wymowę zyskuje obrzęd tzw. liturgii światła. Przed kościołem rozpalane było ognisko (w tym roku nie będzie ze względu na epidemię), którego płomienie były poświęcone przez kapłana, ubranego w białe szaty. Następnie od poświęconego ognia zapala się paschał (dużą świecę), symbolizujący Chrystusa, czyli Światłość świata, co ma uzmysławiać, że dokonała się Pascha, przejście z mroku do jasności, ze śmierci do życia. W uroczystej procesji paschał był wnoszony do świątyni i umieszczony w ozdobnym świeczniku. Po trzykrotnym śpiewie kapłana: "Światło Chrystusa" i odpowiedzi wiernych: "Bogu niech będą dzięki" — zgromadzeni mogli zapalić swoje świece. Liturgia światła kończy się odśpiewaniem tzw. Orędzia Paschalnego, czyli modlitwy dziękczynno-uwielbiającej, która wysławia łaskę zbawienia. W tym roku w liturgii tej może uczestniczyć tylko pięciu wiernych. Liturgia słowa Wigilii Paschalnej jest wyjątkowo rozbudowana. W pełnej wersji składa się ona z dziewięciu czytań, przeplatanych psalmami i modlitwą. Pierwsze siedem czytań pochodzi ze Starego Testamentu. Przypominają one ważne momenty w całej historii zbawienia - opis stworzenia świata, zachowanie Abrahama, od którego Bóg zażądał ofiary z syna, oraz przejście przez Morze Czerwone. O wielkiej miłości Boga, zawarciu przymierza i skuteczności słowa Bożego mówią urywki Księgi proroka Izajasza. Fragment Księgi Barucha zawiera pouczenia, których respektowanie zapewnia pokój na wieki. Cykl czytań starotestamentowych kończy się bożą obietnicą oczyszczenia i przemiany człowieka. W tym momencie zapala się światła na ołtarzu, uderza się w dzwony, a celebrans intonuje hymn "Chwała na wysokości Bogu". Po nim następuje czytanie z Listu św. Pawła do Rzymian, które mówi o tym, że chrzest zapewnia wiernym uczestnictwo w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Po radosnym "Alleluja", odśpiewanym po raz pierwszy od 40 dni, czytany jest tekst Ewangelii o pustym grobie. Liturgię słowa zamyka homilia. Kolejna, trzecia część uroczystości Wigilii Paschalnej, poświęcona jest tajemnicy sakramentu chrztu. Liturgię chrzcielną poprzedza odśpiewanie Litanii do Wszystkich Świętych, która podkreśla jedność Kościoła. Celebrans poświęca wodę chrzcielną — tradycja zaleca, aby dokonało się to przy włożeniu paschału do naczynia z wodą; tekst błogosławieństwa przypomina odradzającą moc wody. Pierwotny Kościół udzielał tego sakramentu tylko w czasie Wigilii Paschalnej. Przebieg liturgii eucharystycznej nie odbiega w swym zasadniczym kształcie od normalnej mszy świętej. Uroczystości Wigilii Paschalnej kończą się komunią świętą i uroczystym błogosławieństwem. Słowa rozesłania wzbogaca się o dwukrotne "Alleluja". Ostatnim akcentem jest wezwanie do udziału w procesji rezurekcyjnej, która w warunkach polskich bywa przenoszona na niedzielny poranek. W tym roku procesje rezurekcyjne nie odbędą się ze względu na epidemię. (PAP) Autor: Stanisław Karnacewicz
Ksiądz Krzysztof Skwierczyński zmarł głosząc homilię podczas wieczornej mszy świętej w parafii Bożego Ciała w Siedlcach w niedzielę, 11 lipca. Ks. kan. Krzysztof Skwierczyński, ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Siedleckiej w Opolu Nowym i Diecezjalny Referent ds. Formacji Kapłańskiej, znany i ceniony spowiednik i rekolekcjonista. Przez 11 lat pracował w Katolickim Radiu Podlasie jako Redaktor Naczelny. Urodził się w 1963 roku. Szkołę podstawową ukończył w Paprotni, po czym uczył się w siedleckim Technikum Mechanizacji Rolnictwa. Następnie ukończył studia seminaryjne w WSD Diecezji Siedleckiej. Zobacz także: Jakub mówił, że kocha 16-letnią Anię do szaleństwa. Udusił swoją miłość paskiem Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią zdjęć. W niedzielę ( odszedł do Pana Po przyjęciu święceń kapłańskich przez cztery lata pracował w parafii pw. Bożego Ciała w Siedlcach. Będąc wikariuszem przez rok współpracował z powstającym wówczas Katolickim Radiem Podlasia. Wkrótce ks. biskup Jan Mazur przeniósł go na stałe do pracy w rozgłośni. Pracował tu jako Dyrektor Programowy i Redaktor Naczelny. Po odejściu z radia był duszpasterzem akademickim w Siedlcach, kierownikiem Działu Duszpasterstwa Młodzieży Kurii Diecezjalnej Siedleckiej oraz członkiem Diecezjalnej Rady Duszpasterskiej i Diecezjalnej Rady Duszpasterstwa Młodzieży. Od 2009 r. był proboszczem parafii św. Andrzeja Boboli w Gąsiorach. W ostatnich latach pełnił posługę ojca duchownego w WSD oraz Diecezjalnego Referenta ds. Formacji Kapłańskiej. O śmierci kapłana poinformował na swoim facebookowym profilu biskup pomocniczy diecezji siedleckiej Grzegorz Suchodolski. Sprawdź: Mitsubishi przecięło łosia na pół. "Konsekwencje jazdy ile fabryka dała", komentują internauci [Drastyczne zdjęcia] - Dziś wieczorem, głosząc homilię podczas Mszy św. w parafii Bożego Ciała w Siedlcach, odszedł nagle do Pana ks. kan. Krzysztof Skwierczyński, ojciec duchowny alumnów i kapłanów diecezji siedleckiej – głosił biskup Suchodolski. -Nic nie wziął ze sobą na tę drogę, ani torby, ani trzosa. Odszedł głosząc Jezusa Chrystusa. Wierzymy, że teraz słucha już swego Mistrza w niebie. Krzysztof, odpoczywaj w Panu – podkreślił ksiądz. Mama Małgosia i córeczki są już u aniołków. Pogrzeb ofiar tragicznego wypadku w ElżbietowiePpmrr.